Wszyscy wrogowie Jarosława Kaczyńskiego, czyli jak prezes PiS robi nas w bambuko

Komuniści, liberałowie, uchodźcy, LGBT - Jarosław Kaczyński nieustannie wskazuje swoim wyborcom wroga. Karolina Lewicka pokazuje, dlaczego mu się to opłaca i jak społeczeństwo poddaje się tej manipulacji.

Jak przekonuje Lewicka, Jarosław Kaczyński koncentruje się na wskazywaniu palcem elementów wrogich. Pierwsi byli postkomuniści, którzy "wkładali kij w szprychy wolnej Polski". Jednak nie przeszkodziło to Kaczyńskiemu w przygarnięciu pod swoje skrzydła twarzy poprzedniego systemu: Stanisława Piotrowicza, Krzysztofa Czabańskiego, Wojciecha Jasińskiego czy Andrzeja Kryże. Ani w kopiowaniu komunistycznych wzorców w propagandzie telewizji publicznej czy wasylizacji systemu sprawiedliwości. 

Po komunistach wrogami stali się liberałowie - "aferałowie" i "krwiożerczy kapitalizm". Jarosław Kaczyński straszył, że dobrze będzie się żyć tylko najbogatszym i przedstawił pojęcie "Polski solidarnej" kontra liberalnej. W 2015 roku liberał stał się również forpocztą rewolucji obyczajowej ze "zgniłego Zachodu".

Doskonałym wrogiem - z tym, że wyimaginowanym - byli następnie uchodźcy, którymi straszył Jarosław Kaczyński.  Od dwóch lat wrogiem jest LGBT, czyli osoby... które będą uczyć dzieci masturbacji. 

Lewicka tłumaczy, od strony politologicznej, jaka teoria stoi za tym stylem uprawiania polityki i wyjaśnia, dlaczego wszyscy dajemy się Kaczyńskiemu robić w bambuko.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM