Policja w domu Jakuba Banasia. Sprawdzano, czy syn Mariana Banasia nie chce popełnić samobójstwa

Policja rano pojawiła się w domu Jakuba Banasia. Jak informuje Onet, funkcjonariusze zjawili się w związku z anonimową informacją o rzekomych planach samobójczych syna prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Marian Banaś o 10 ma przedstawić szczegóły raportu dotyczącego tzw. wyborów kopertowych.
Zobacz wideo

Onet poinformował, że policjanci w Krakowie rozmawiali po godz. 6 z żoną Mariana Banasia, a po 8 funkcjonariusze pojawili się w podwarszawskim domu Jakuba Banasia i rozmawiali z nim. Wszystko przez doniesienie, że syn prezesa NIK chce popełnić samobójstwo. Anonimowe informacje o planowanym samobójstwie okazały się nieprawdziwe.

Rzecznik małopolskiej policji w rozmowie z dziennikarzami portalu potwierdził,  że dziś rano policjanci rozmawiali z "członkiem rodziny" Mariana Banasia w Krakowie w związku ze sprawdzaniem anonimowego doniesienia. - Nie wchodziliśmy do domu - podkreślił Sebastian Gleń.

Raport NIK o wyborach kopertowych

Wizyta policji zbiega się z zaplanowanym na 10 konferencją prezesa Marana Banasia. Szef Najwyższej Izby Kontroli ma przedstawić informacje na temat raportu dotyczącego organizacji przed rokiem wyborów kopertowych, do których ostatecznie nie doszło.

Przypomnijmy, że kiedy pojawiły się informacje, że NIK ma dowody, które pozwalałby postawić premiera Mateusza Morawieckiego przed Trybunałem Stanu.

Dzień po tym, jak Onet napisał o ustaleniach Najwyższej Izby Kontroli, w domu jego syna pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.  Przeszukanie przeprowadzono na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. To ta jednostka prowadzi śledztwo dotyczące rzekomych nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli, a w przeszłości m.in. ministra finansów. 

Marian Banaś komentując akcję CBA stwierdził, że przypomina mu to "czasy bolszewickie".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM