Łukasz Piebiak z rekomendacją KRS do Naczelnego Sądu Administracyjnego

Krajowa Rada Sądownictwa zdecydowała, że kandydatura Łukasza Piebiaka będzie jedną z trzech rekomendowanych na trzy wolne stanowiska orzecznicze w Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dostał 12 głosów "za", pięć "przeciw" i zero "wstrzymujących się".
Zobacz wideo

Łukasz Piebiak, były zastępca Zbigniewa Ziobry w Ministerswie Sprawiedliwości (znany z tzw. afery hejterskiej) kandydował do Naczelnego Sądy Administracyjnego i taką rekomendację neoKRS właśnie uzyskał.

Zasiadający w Radzie senatorowie Krzysztof Kwiatkowski i Bogdan Zdrojewski próbowali dopytywać, co wyróżnia tego kandydata w kontekście znajomości prawa administracyjnego. - Powołując kandydatów na sędziów do Naczelnego Sądu Administracyjnego, wybiera się osoby, które wyróżniają się szczególną wiedzą z zakresu prawa administracyjnego, więc proszę o wskazanie tej szczególnej wiedzy w przypadku tego kandydata - mówił Kwiatkowski.

Dopytywano też o okoliczności wykluczenia Łukasza Piebiaka ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". - Zmieniła się na pewno "Iustitia", jej członkowie mają swoje poglądy. Być może kandydat Piebiak nie zgadzał się z tymi poglądami, być może z poglądami pana Piebiaka nie zgadzali się członkowie "Iustititii" - argumentował sędzia KRS, który przedstawiał kandydaturę Łukasza Piebiaka.

Bogdan Zdrojewski odpowiedział, że fakty nietrudno zweryfikować, bo uchwała "Iustitii" o wykluczeniu Piebiaka jest ogólnodostępna. 21 września 2017 roku zarząd stowarzyszenia uznał m.in., że działania i wypowiedzi ministra są sprzeczne z podstawowymi celami stowarzyszenia, którymi są umacnianie niezależności sądów i niezawisłości sędziów. 

Łukasz Piebiak startował nie tylko do NSA, ale też w konkursie do Sądu Najwyższego czy neoKRS.

Przypomnijmy, Łukasz Piebiak zrezygnował z funkcji wiceministra sprawiedliwości 20 sierpnia 2019 r. po publikacji Onetu, w której opisany został kontakt, jaki ówczesny wiceszef MS miał utrzymywać z kobietą o imieniu Emilia. Kobieta miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Informacje Onetu Piebiak nazwał "pomówieniami".

Po odejściu z resortu sprawiedliwości Piebiak pozostawał na urlopie. Po jego zakończeniu nie wrócił do Sądu Okręgowego w Warszawie. Pracuje obecnie w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości.

DOSTĘP PREMIUM