Paweł Zalewski i Ireneusz Raś wykluczeni z PO. Taką decyzję podjął zarząd partii

Zarząd Platformy Obywatelskiej podjął decyzję o wykluczeniu Pawła Zalewskiego i Ireneusza Rasia z partii. Obaj byli sygnatariuszami listu odnośnie zmian w ugrupowaniu.
Zobacz wideo

List wystosowało w ubiegłym tygodniu ponad 50 parlamentarzystów PO i KO. Apelowali w nim do swoich partyjnych kolegów i zarządu o podjęcie "poważnej debaty", która miałaby prowadzić do "wewnętrznej przemiany". Oprócz Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego, list podpisali też m.in. były lider PO Grzegorz Schetyna, wiceprzewodniczący partii Bartosz Arłukowicz, szef klubu KO w Senacie Marcin Bosacki czy poseł i były przewodniczący klubu PO Sławomir Neumann. 

Paweł Zalewski napisał na Twitterze, że został wyrzucony z PO na wniosek Borysa Budki, o czym poinformował go Sekretarz Generalny PO Marcin Kierwiński. "Nikt ze mną nie rozmawiał, nie wiedziałem o wniosku, nie miałem możliwości się bronić, nie znam zarzutów. Jak nazwać taką procedurę, taki sąd? Czy takie są standardy PO? Czy o to nam chodziło?" - pyta we wpisie Zalewski. 

Raś był "rozczarowany" Budką, Zalewski chciał zmiany 

Ireneusz Raś mówił kilka dni temu wprost, że jest rozczarowany przewodniczącym PO Borysem Budką. W rozmowie z RMF FM stwierdził, że Radosław Sikorski to "byłaby zmiana, która dawałaby szansę na dojrzałe przejście do ofensywny". Tłumaczył też, że podpisał list "51 patriotów Platformy Obywatelskiej", którzy są "zatroskani o los tej partii", a list to już nie "żółta kartka" dla rządzących partią, ale "pomarańczowa kartka". 

Natomiast Paweł Zalewski w rozmowie z "Super Expressem" stwierdził, że Borys Budka "miał olbrzymi potencjał" i "gigantyczny mandat". - Ale jeśli ktoś w ciągu roku traci 50 proc. poparcia, to pokazuje, że musi otworzyć mechanizmy dla innych. Budka musi odejść - powiedział. Wyliczał też szereg swoich zarzutów wobec kierownictwa partii. 

DOSTĘP PREMIUM