Lidia Staroń kandydatką na RPO? Nie wszystkim ten pomysł się podoba

Po próbach przeforsowania polityków PiS na stanowisko RPO w Zjednoczonej Prawicy pojawił się pomysł, by następczynią Adama Bodnara została niezależna senator Lidia Staroń. - Osobiście uważam, że to byłaby dobra kandydatura - mówił w TOK FM rzecznik Porozumienia Jan Strzeżek. Jednak nie wiadomo, czy opozycja poprze Staroń. Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy już zapowiedziała, że za tą kandydaturą nie zagłosuje.
Zobacz wideo

Sam prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził dziś w Polskim Radiu, że kandydatura Lidii Staroń na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich "wchodzi w grę". Nieoficjalnie mówi się, że senator ma zaproponować Porozumienie Jarosława Gowina, a Prawo i Sprawiedliwość na tę propozycję przystało.

Ale oficjalnie przedstawiciele Porozumienia unikają deklaracji dotyczących stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik tej partii Jan Strzeżek nie chciał w rozmowie z reporterem TOK FM jednoznacznie potwierdzić, że PiS przystało na tę propozycję. 

- Osobiście uważam, że to byłaby dobra kandydatura. Pani senator Staroń jest osobą, która od lat pomaga ludziom, taka cecha jest niewątpliwie niezbędna dla osoby, która miałaby być Rzecznikiem Praw Obywatelskich - mówił polityk.

Parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Adama Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni. Nie uzyskała ona jednak poparcia mającej większość w Sejmie - Zjednoczonej Prawicy. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody. Podobnie było przy czwartej próbie wyboru nowego RPO: Senat nie zgodził się, by urząd RPO objął poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Pomysłodawcy zgłoszenia Lidii Staroń zakładają zapewne, że jej kandydatura mogłaby zdobyć poparcie Senatu. Ale taki scenariusz niekoniecznie będzie prosty do zrealizowania.

Reprezentująca Lewicę wicemarszałkini Senatu już zapowiedziała, że nie zagłosuje za Staroń, jeśli do takiego głosowania w ogóle dojdzie. - Stawiam kandydatowi na Rzecznika Praw Obywatelskich bardzo wysoką poprzeczkę. Przede wszystkim musiałby to być bardzo dobry prawnik - mówiła w TOK FM Gabriela Morawska-Stanecka. Zwróciła uwagę na to, że Staroń wielokrotnie głosowała tak, jak senatorowie PiS. - Senator Lidia Staroń mogłaby zostać wybrana w Senacie na urząd RPO, ale nie moim głosem - zapowiedziała.

Adam Bodnar musi odejść do połowy lipca

Jeżeli RPO nie uda się wybrać do połowy lipca, obóz rządzący będzie musiał przeforsować ustawę ustanawiającą stanowisko pełniącego obowiązki RPO. Byłoby to konieczne ze względu na niedawną decyzję Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, który uznał, że Adam Bodnar, którego kadencja skończyła się we wrześniu zeszłego roku, nie może wypełniać obowiązków RPO do czasu wyboru następcy, jak zapisane było w ustawie o RPO.

- Musi być podjęta kolejna próba, nie może być tak, że nie ma Rzecznika Praw Obywatelskich - mówiła wczoraj marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Na pytanie, kto może być kandydatem na RPO i czy może ktoś spoza parlamentu, odparła: szukamy. - Wszystkie ugrupowania mają ten sam limit czasowy na zgłaszanie kandydatur - powiedziała. Choć dodała, że "musi się jeszcze zastanowić" nad terminem. 

Zgodnie z konstytucją Rzecznik Praw Obywatelskich jest wybierany przez Sejm zwykłą większością głosów. Musi jednak uzyskać zgodę Senatu, w którym również głosowanie przeprowadzane jest zwykłą większością.

DOSTĘP PREMIUM