PiS i Kościół chcą tego samego. "Państwo to dla nich tylko dojna krowa"

Sześć lat temu Prawo i Sprawiedliwość szło po władzę mając na sztandarach hasła ścisłego sojuszu ołtarza z tronem. Karolina Lewicka tłumaczy, dlaczego partia Jarosława Kaczyńskiego i Kościół trwają w tak silnej symbiozie i kto ma z tego większe zyski.

Dziennikarka TOK FM przypomina, jak Kościół katolicki płynnie wszedł do polityki tuż po transformacji i jaką rolę odgrywał do 2015 roku, czyli dojścia do władzy PiS. Lewicka opowiada też o tym, w jaki sposób Kościół w państwie PiS przeszedł szybko od zabezpieczenia swoich interesów do zmasowanej ofensywy ideologicznej i prawnej. 

>>> Rządzi Polską. Wpływa na politykę i polityków. Tworzy partie, uchwały i ustawy. Podejmuje decyzje. Szantażuje. Ma siłę, posłuch i poważanie. Budzi strach. Ale też szacunek. Kościół. Magdalena Rigamonti rozmawia z politykami, którzy przez ostatnie ponad 30 lat tworzyli polską demokrację. Zawsze wspólnie z Kościołem <<<

W planach politycznych Jarosława Kaczyńskiego Kościół odgrywa też bardzo ważną rolę i jest niejako przedłużeniem tuby propagandowej partii. - To po prostu pomocnik Kaczyńskiego w przejmowaniu kontroli nad polską duszą - zauważa Lewicka. Jednak ta relacja nie jest równorzędnym partnerstwem, bo PiS stosuje wobec Kościoła zasadę kija (esbeckie teczki i skandale pedofilskie) i marchewki (transfery finansowe). 

Lewicka tłumaczy też, dlaczego Kościołowi i PiS chodzi w gruncie rzeczy o to samo.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM