Maksymowicz o kolejnych odejściach z obozu Zjednoczonej Prawicy: Od kliku do 20 osób pewnie by się znalazło

Na prof. Wojciechu Maksymowiczu odejścia ze Zjednoczonej Prawicy się nie skończą. Jak sam ocenił, na rozstanie może się zdecydować nawet 20 osób. - Choć nie wiem, czy każdy będzie miał odwagę przejść taką "ścieżkę zdrowia", którą ja przechodzę - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo

Poseł Wojciech Maksymowicz, który w kwietniu odszedł z klubu PiS, dołączył właśnie do opozycyjnego koła Polska 2050. To pierwszy polityk Zjednoczonej Prawicy, a dokładnie Porozumienia Jarosława Gowina, który przeszedł do Szymona Hołowni.

Jak tłumaczył w Poranku Radia TOK FM, decyzja o opuszczeniu obozu władzy dojrzewała w nim stopniowo. – Trwało to przez cały okres walki z pandemią. Najpierw po stronie rządowej była mobilizacja, a potem szło to wszystko taką drogą, której nie akceptowałem. Mówiłem, że takie działania rządu przyniosą więcej zachorowań i wykrakałem. Krytykowałem próby organizacji wyborów prezydenckich 10 maja i od tego momentu stałem się dla władzy wielkim rozczarowaniem. A potem - po prostu - wrogiem partii Kaczyńskiego – mówił prof. Maksymowicz w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Dziennikarz przypomniał, że ze swoim gościem zna się kilkadziesiąt lat, jeszcze z czasów opozycji antykomunistycznej. – Dlatego tak bardzo się dziwiłem. Co cię tam tak długo trzymało? – pyta.

Prof. Maksymowicz tłumaczył, że wydawało mu się, iż w ramach Zjednoczonej Prawicy można zrobić "coś dobrego". – Z punktu widzenia myśli bazującej na liberalizmie, przy zachowaniu konserwatywnych zasad. Nie da się ukryć, że to była wyjątkowo trudna koalicja z wysokimi kosztami, które trzeba było ponieść. Ja też chciałem coś zbudować i tak w istocie było. Pracowaliśmy nad nowymi szkołami medycznymi, nad kształceniem lekarzy i pielęgniarek. Wyglądało, że mieliśmy furtkę i pozwolenie na pracę. Ale do czasu – ocenił.

Kto odejdzie następny?

Zdaniem prof. Wojciecha Maksymowicza będą kolejne odejścia z obozu Zjednoczonej Prawicy. - Od kliku do 20 osób pewnie by się znalazło - ocenił gość TOK FM.I wskazał Andrzeja Sośnierza, który  "wypisał się z klubu PiS, ale został w Porozumieniu". - Pozostaje w pełni niezależny. To ekspert od zdrowia. Nie da się ukryć, że strona prawicowa straciła nas z pełną premedytacja - dodał.

Podkreślił jednocześnie, że w obozie władzy jest wielu porządnych ludzi. - Jednak tam działa presja potrzeby bycia wiernym "naczelnikowi państwa". Nie wiem, czy każdy będzie miał odwagę przejść taką "ścieżkę zdrowia", którą ja przechodzę. Kiedy rzuca się we mnie kalumnie, wyciąga donosicieli. Ktoś próbuje kogoś zniszczyć i wymyśla, że mordowałem ludzkie płody, które krzyczały, żeby tego nie robić. To jakiś kompletny odjazd – przyznał były polityk Zjednoczonej Prawicy. 

Gość TOK FM wyjaśniał też, dlaczego zdecydował się na dołączenie akurat do Szymona Hołowni, a nie powrót na łono Platformy Obywatelskiej, z którą w przeszłości już był związany.

– Dzwonili koledzy, ale ja znam PO i jej pewien rodzaj zgranej retoryki. Trudno się tej partii odnaleźć w obecnej sytuacji. Z kolei Hołownia jest omnipotencjalny, to nowy projekt. Widać tam to pospolite ruszenie młodych ludzi i nadzwyczaj nowoczesne podejście. Wszystko jest w internecie, nie trzeba udawać biur ze szkoła i betonu. To trochę przypomina mi to poruszenie z kawiarni (Niespodzianka) na placu Konstytucji w czasach Okrągłego Stołu – zachwalał.

W Polsce 2050 prof. Maksymowicz chce zajmować się organizacją służby zdrowia oraz nauką. – Ostatnio ktoś podsunął wiceministrowi (zdrowia - red.) Krasce odpowiednią kartkę i ten mówił, że już w tej chwili mamy w społeczeństwie 21 procent ludzi powyżej 60. roku życia. A w 2050 roku to będzie 40 procent. A to są ludzie, którzy częściej chorują i są mniej wydolni. To jest katastrofa i państwo musi się na to przygotować – uważa gość Jacka Żakowskiego.

DOSTĘP PREMIUM