Adam Bodnar ostatni raz przemawiał w Sejmie. "5 minut dla RPO to wasza jedyna 'piątka Kaczyńskiego'"

Adam Bodnar podsumowywał dziś w Sejmie swoją kadencję na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Prowadząca obrady wicemarszałek Małgorzata Gosiewska (PiS) poinformowała, że RPO ma na to zaledwie 5 minut. Nie obyło się bez emocji, rugania RPO przez Gosiewską, okrzyków z ław opozycji, kwiatów i podziękowań dla Bodnara, którego krytykowali tylko posłowie Konfederacji i jeden poseł z PiS.
Zobacz wideo

W piątek w Sejmie Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiał informację ze swojej działalności w 2020 roku oraz o stanie przestrzegania wolności, praw człowieka i obywatela.

Wystąpienie zaczął od stwierdzenia, że pewnie ostatni raz przychodzi mu występować w Sejmie w roli RPO. Podkreślał, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 kwietnia dotyczący jego kadencji, traktuje i ocenia jako bezprawny. Wskazał, że jego wystąpienie będzie bardziej podsumowaniem jego kadencji w roli rzecznika i rozpoczął w zasadzie bardzo surową recenzję rządów PiS.

– Pełnienie tej funkcji było dla mnie wielkim honorem. Okres mojego urzędowania trafił na czasy, kiedy obywatele potrzebowali wsparcia. A władza robiła wiele, żeby ograniczyć działania urzędu RPO. W tym czasie nastąpił też niespotykany chaos prawny, wiele razy pogwałcono konstytucję, instytucje traciły cechy niezależności. Zmierzaliśmy w stronę państwa scentralizowanego, w którym są problemy z przestrzeganiem praworządności i standardów demokracji – mówił w Sejmie Adam Bodnar. Dodał, że władza nie liczyła się też z prawami mniejszości.

Rzecznikowi szybko skończył się czas na wypowiedź, bo jak poinformowała prowadząca obrady Małgorzata Gosiewska (PiS), ma na to zaledwie 5 minut. Wywołało to oburzenie na sali. Prowadząca obrady Gosiewska pozwoliła rzecznikowi mówić dalej, ale nie omieszkała zrugać go za to, że recenzuje "legalnie wybrane władze".

Bodnar podkreślał, że w sprawie pandemii musimy postępować zgodnie z zasadą rozliczalności władz publicznych. Dodał, że trzeba stworzyć fundusz kompensacyjny dla ofiar, zwłaszcza tych rodzin, które straciły bliskich ze względu na zaniedbania władz publicznych. Mówił także, że należy rekompensować straty przedsiębiorców i "wyciągnąć wnioski dotyczące naprawy funkcjonowania polskiego państwa". 

Upolityczniony rzecznik?

Wystąpienie Bodnara część posłów opozycji oklaskiwała na stojąco. W imieniu klub PiS przemawiał poseł Krzysztof Lipiec.

- Najważniejsze jest to, że to ostatnie wystąpienie Adama Bodnara przed Sejmem. Chwała za to, bo rzeczywiście kadencja RPO skończyła się we wrześniu, co potwierdził TK. Nigdy tak nie było, zbyt mocne angażowanie się w spór polityczny wcale nie buduje autorytetu tego urzędu. Wręcz go podważa. Trudno uznać za poprawne funkcjonowanie RPO, kiedy rzecznik wydaje pochwałę dla ludzi, którzy burzą porządek prawny Polski – grzmiał Lipiec, często powtarzając słowo "hańba", komentując działanie Adama Bodnara.

Sprzeciw wobec tych słów wyrażali posłowie opozycji. – Bzdura, poziom hipokryzji nieprawdopodobny- krzyczeli. Cezary Tomczyk z PO już z mównicy zwrócił uwagę, że na sali nie ma przedstawicieli rządu. Dlatego zgłosił wniosek o odroczenie obrad. - Gdzie jest rząd? Nie dziwie się, że rząd się wstydzi, ale rząd tu powinien być, a nie się chować. Być może właśnie w tym momencie upada ostatnia niezależna instytucja w państwie, czyli RPO – mówił Tomczyk.

"To wasza prawdziwa piątka Kaczyńskiego"

Małgorzata Gosiewska nie zarządziła głosowania w sprawie wniosku Tomczyka, ale wysłała posłów na pięciominutową przerwę.

Potem głos zabrał Michał Szczerba z KO. – Te 5 minut dla RPO to wasza jedyna i prawdziwa "piątka Kaczyńskiego". To fundujecie polskiemu społeczeństwu. Informacja rzecznika to nie działo literackie, to jest lustro, wasze lustro. Ono powinno być czyste, nie chodzi o pudrowanie rzeczywistości, trzeba mówić ludziom, jak jest. Informacja rzecznika to nie tylko diagnoza, ale również recepta na kryzys. Pandemia pokazała wszystkie słabości państwa. Ochrona zdrowia jest na granicy. Jest kryzys szczepionkowy – przekonywał Szczerba.

Poza posłem Lipcem z PiS i Małgorzatą Gosiewską, Adama Bodnara krytykowali posłowie z klubu Konfederacji. W ocenie Janusza Korwina-Mikke (Konfederacja) RPO dubluje instytucje państwowe. - Kiedy poprzednim razem był pan na tej sali powiedziałem, że widzę przed sobą znakomitego, wspaniałego kandydata lewicy na prezydenta. Natomiast jest pan nieporozumieniem jako RPO - ocenił. Dodał, że samo istnienie tej instytucji "powoduje, że pozostałe czują się zwolnione z obowiązków". - Rzecznik dubluje instytucje państwowe - mówił.

Tomasz Zimoch (Polska 2050) zaznaczył, że jego koło wyraża "nadzwyczajny podziw dla RPO. - Zaufanie do instytucji Rzecznika wyraża 64 proc. obywateli, a wobec Trybunału Konstytucyjnego brak zaufania wyraża aż połowa Polaków - mówił.

Po zakończeniu wystąpienia, posłowie klubu Polska 2050 wręczyli Bodnarowi bukiet kwiatów.

Bodnar odpowiadał też na pytania posłów. Znów dostał od pani marszałek - tym razem Elżbiety Witek - pięć minut. RPO podziękował swoim współpracownikom i parlamentarzystom, za wspólne działania. - Pan poseł Korwin-Mikke zarzucił mi, że nie zajmowałem się sprawą pana Mateusza Piskorskiego. Wysłałem kompleksowe pismo do pana na temat moich działań w tej kwestii. Był szereg uwag na temat tego, czym się nie zajmowałem. To dla mnie krzywdzące, że pojawiają się takie przekłamania. Mam tu całą listę spraw, które podjąłem np. w obronie praw katolików - mówił Bodnar. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM