Kto na opozycji zna poglądy kandydata opozycji na RPO? "Czeka nas spotkanie, gdzie dowiemy się więcej"

Choć opozycja wystawiła wspólnego kandydata na RPO, to jednak okazało się, że pytanie o poglądy prof. Wiącka nie było dla posłanek i posłów opozycji proste. Poseł PSL Władysław T. Bartoszewski kluczył w swojej odpowiedzi, natomiast posłanka Barbara Nowacka przyznała, że posłowie Koalicji Obywatelskiej dopiero będą rozmawiać z prof. Wiąckiem. - Czeka nas spotkanie, gdzie dowiemy się o nim znacznie więcej - powiedziała w TOK FM.
Zobacz wideo

W ostatniej chwili opozycja ogłosiła, że znalazła wspólnego kandydata na RPO, którego poparło również Porozumienie. Został nim prof. Marcin Wiącek, a jego kontrkandydatka to zgłoszona przez PiS senator Lidia Staroń, mimo że wcześniej to właśnie jej Jarosław Gowin proponował, żeby została kandydatką Zjednoczonej Prawicy. Skąd taka zmiana zdania w Porozumieniu? - Jesteśmy partią demokratyczną, we wtorek miał miejsce zarząd Porozumienia Jarosława Gowina i wtedy głosowaliśmy nad dwiema kandydaturami - tłumaczył w TOK FM Jan Strzeżek, wicerzecznik partii. Jak dodał, wówczas zdecydowaną większością głosów wybrano prof. Konopczyńskiego, którego jednak nie poparło PiS, a wkrótce potem on sam zrezygnował. - Nie jest tajemnicą, że z panem prof. Wiąckiem współpracujemy od dłuższego czasu - dodał Strzeżek. 

Z kolei Joanna Mucha, posłanka Polski 2050, miała prostą odpowiedź na pytanie, dlaczego Lidia Staroń nie byłaby dobrym RPO. Jak tłumaczyła, z ustawy wynika, że rzecznik "musi wyróżniać się wiedzą prawniczą". - Pani Staroń, z całym moim wielkim szacunkiem, nie jest prawniczką, więc tych podstawowych kompetencji po prostu nie posiada - zauważała Posłanka. Natomiast ruch PSL-u z wystawieniem prof. Wiącka nazwała "politycznym majstersztykiem". - Wystawienie jako kandydata kogoś, kto bezpośrednio współpracuje z Jarosławem Gowinem (...), moim zdaniem było niezwykle zręcznym politycznym ruchem - oceniła. 

Prowadząca audycję Dominika Wielowieyska zadała swoim gościom i gościniom z opozycji kluczowe pytanie, czyli czy znają poglądy prof. Wiącka. Chociażby na kwestie związane z praworządnością czy zmianami w wymiarze sprawiedliwości, które przeprowadza PiS.  - Będziemy się jeszcze spotykać z panem prof. Wiąckem, więc na pewno będziemy dokładnie o te poglądy pytać - odparła posłanka Mucha. - Myślę, że ta grupa ludzi, z których wywodzi się prof. Wiącek, to miejsce, w którym prowadził swoja działalność naukową, artykuły naukowe, którymi się zajmował, to wszystkie sprawia, że ja mam dużo optymizmu. Raczej nie obawiam się że będziemy mieli RPO, który nie będzie znał podstawowych prawnych kwestii - dodała. 

- Odbyliśmy godzinne spotkanie z panem profesorem i członkami sejmowego klubu PSL i zadawaliśmy mu dużo trudnych pytań. Wydaje mi się, że mamy pewne pojęcie. Jest to bardzo poważny prawnik, który zajmuje się ochrona praw człowieka, co jest właściwe gdyby został RPO - mówił poseł PSL Władysław T. Bartoszewski. - Bardzo jasno podkreślał, że rolą RPO nie jest stanowienie prawa, tylko to, żeby prawo dla wszystkich obywateli było stosowane zgodnie z konstytucja - zaznaczył. Nie odpowiedział jednak wprost na pytanie, co prof. Wiącek myśli o praworządności czy zmianach w wymiarze sprawiedliwości.

Wielowieyska zauważyła też, że kilku posłów PSL głosowało za kandydaturą Macieja Nawrockiego na prezesa IPN, czyli tak jak PiS, a nie opozycja. Dopytywała posła Bartoszewskiego, czy w takim razie istnieje jakaś umowa odnośnie wyboru kandydata PSL na RPO, która zakłada, że będzie to możliwe o ile prezesem IPN zostanie człowiek PiS. - Nic mi nie wiadomo o tego typu porozumieniu. Ja osobiście głosowałem przeciwko tej kandydaturze - stwierdził Bartoszewski. Przyznał jednak, że "nie ma pojęcia", jak będą głosowali senatorowie PSL, choć podkreślał, że większość posłów PSL była przeciwko Nawrockiemu. - Uważam, że IPN jest instytucją potrzebną, ale należy tam przeprowadzić drastyczne zmiany. To, co się stało tam w ostatnich latach, jest bardzo szkodliwe - dodał. 

Z kolei Barbara Nowacka, posłanka Inicjatywy Polskiej i wiceprzewodnicząca Klubu Koalicji Obywatelskiej, przyznała, że jej zdaniem najlepszą kandydatką byłaby Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, ewentualnie Hanna Machińska, a wybór prof. Wiącka to "duży kompromis". - Dotyczący jego poglądów, szczególnie z mojej lewicowej perspektywy - stwierdziła. - Natomiast jeżeli mam do wyboru rzecznika zależnego od PiS, pana Ziobro, czy kogoś niezależnego, nawet dalekiego ode mnie poglądowo, to uważam, że znacznie cenniejsze jest poparcie osoby dalszej od nas, która da gwarancję obywatelom, że będą mogli znajdować swoje oparcie - dodała. 

Jednocześnie Nowacka przyznała, że posłowie KO dopiero spotkają się z opozycyjnym kandydatem na RPO. - Czeka nas spotkanie, gdzie dowiemy się o nim znacznie więcej. Wtedy też posłowie i posłanki będą dokonywali tych indywidualnych decyzji jak głosować, chociaż doskonale wiemy, że dla dobra Polski, dla dobra obywatelek i obywateli, potrzebny jest niezależny RPO - powiedziała.

Poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela zgadzał się z Barbarą Nowacką. - Są takie sprawy, gdzie powinniśmy działać na opozycji wspólnie, dowodem tego jest wspólny kandydat na RPO. Mimo tego, że pewnie każde ugrupowanie ma inną kandydaturę marzeń - zaznaczył. - Natomiast czy rzeczywiście się uda, żeby ten kandydat został RPO, to uważam, że jest kilka zmiennych. Pierwszą zmienną jest ostateczne zachowanie Porozumienia, bo ja nie mam żadnych wątpliwości, znając metody działania pana prezesa Kaczyńskiego, że teraz będzie łamanie kołem posłów Porozumienia i Jarosława Gowina - stwierdził. 

DOSTĘP PREMIUM