"Traktuję to jako psucie państwa". Adam Bodnar o posłach, którzy wyszli podczas jego ostatniego przemówienia

- To logika: kto jest nie z nami, tego będziemy lekceważyli , ignorowali i postponowali. I to nie jest dobre z punktu widzenia funkcjonowania państwa - tłumaczył prof. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich zachowanie polityków w trakcie jego przemówienia, ale również w innych sytuacjach.
Zobacz wideo

Gośćmi Daniela Passenta byli dr hab. Adam Bodnar i Bartłomiej Radziejewski, politolog i publicysta. Redaktor Passent zapytał Rzecznika Praw Obywatelskich o to, co myślał, gdy posłowie i senatorowie Zjednoczonej Prawicy gremialnie opuszczali salę, kiedy miał tak ważne przemówienie jak sprawozdanie rzecznika za rok 2020. Było to 21 maja. Daniel Passent dodał, że "podziwia jego spokój".

- To nie jest miła sytuacja, wolałbym przemawiać do sali osób zainteresowanych ochroną praw obywatel i wolności w Polsce. Natomiast traktuję to w kategorii psucia państwa i pewnej logiki, która ostatnio funkcjonuje - mówił Adam Bodnar. Dodał, że w jego opinii "to jest związane np. z tym, że pani prezes Trybunału Konstytucyjnego nie pojawia się w Senacie, żeby przedstawiać swoje sprawozdanie, poszczególni ministrowie też w lekceważący sposób podchodzą do instytucji, które w jakikolwiek sposób miałyby ich kontrolować".

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

- To logika: kto jest nie z nami, tego będziemy lekceważyli , ignorowali i postponowali. I to nie jest dobre z punktu widzenia funkcjonowania państwa - tłumaczył.

I stwierdził: - Coraz mniej nas łączy, polaryzacja jest coraz większa i to funkcjonuje już na poziomie codziennego funkcjonowania organów państwa.

DOSTĘP PREMIUM