"Nie powinniśmy wierzyć w żadne słowa z tych nagrań". Cichanouska o "wywiadzie" Pratasiewicza

- W ostatnich miesiącach widzieliśmy wiele podobnych nagrań, na którym ludzie przepraszają za swoje działania, oskarżają samych siebie. Na pewno są torturowani i represjonowani - powiedziała w Warszawie liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. Nawiązała w ten sposób do wywiadu Ramana Pratasiewicza, który w białoruskiej telewizji państwowej chwalił Łukaszenkę i krytykował opozycję.
Zobacz wideo

Swiatłana Cichanouska to liderka białoruskiej opozycji, która wyjechała na Litwę wkrótce po wyborach z 9 sierpnia ubiegłego roku, które według oficjalnych danych zdecydowanie wygrał Aleksander Łukaszenka. Opozycyjna kandydatka, zdaniem reżimu, zdobyła jedynie 10 proc. głosów, dlatego nie uznała tych wyników. Od czwartku Cichanouska jest w Warszawie, gdzie odebrała już tytuł Człowieka Roku "Gazety Wyborczej" i spotkała się z prezydentem stolicy Rafałem Trzaskowskim. Razem z nim w piątek - w 32. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów z czerwca '89 - odsłoniła pomnik Solidarności w centrum Warszawy.

Przy tej okazji zaapelowała do Polaków o dalsze wspieranie społeczeństwa obywatelskiego w jej kraju i pomoc represjonowanym. - To symboliczne, że spotykamy się 4 czerwca, w dniu, w którym 1989 roku demokratyczne siły w Polsce pokonały reżim w pierwszych, częściowo wolnych wyborach. Naszym celem na Białorusi jest przeprowadzenie wolnych wyborów, które będą początkiem nowej, demokratycznej Białorusi - powiedziała.

W piątek Cichanouska spotka się też z prezydentem Andrzejem Dudą w Belwederze. Z kolei wieczorem na dziedzińcu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, razem Maryją Kalesnikawą i Wołhą Kawalkową, odbierze Nagrodę Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

"Nie powinniśmy wierzyć w żadne słowa z tych nagrań"

Poza tym od wielu miesięcy Cichanouska dba, by świat nie zapomniał o tych, którzy walczą o demokratyczną Białoruś. Chodzi o takie osoby jak 26-letni dziennikarz Raman Pratasiewicz, który 23 maja został zatrzymany przez białoruski reżim po przymusowym lądowaniu w Mińsku samolotu linii Ryanair. Od tamtej pory przebywa w areszcie.

W czwartek wystąpił w białoruskiej państwowej telewizji, gdzie ze łzami w oczach i śladami po kajdankach na rękach wyraził skruchę. Chwalił też Łukaszenkę i potępiał białoruską opozycję. Zapewnił, że współpracuje ze śledczymi, udzielając wszelkich możliwych informacji. Powiedział również, że anonimowo uczestniczył na platformie Zoom w konferencjach osób spiskujących przeciwko władzy i dążących do siłowego przewrotu oraz, jak przekonują władze, "fizycznej eliminacji" Aleksandra Łukaszenki.

W Warszawie Cichanouska apelowała, by nie dawać wiary publikowanym przez białoruski reżim nagraniom z udziałem więzionych opozycjonistów. - W ostatnich miesiącach widzieliśmy wiele podobnych nagrań, na którym ludzie przepraszają za swoje działania, oskarżają samych siebie. Musimy zrozumieć, w jakich warunkach są przetrzymywani. Na pewno są torturowani i represjonowani. Nie powinniśmy wierzyć w żadne słowa z tych nagrań, łącznie ze słowami Ramana Pratasiewicza – przekonywała Cichanouska.

DOSTĘP PREMIUM