"Przez mentalność zdrajców nie umiecie stanąć po stronie Polski". Awantura w Sejmie ws. Turowa

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała na początku wtorkowego posiedzenie o skreśleniu z porządku obrad informacji rządu na temat sprawy kopalni Turów. Posłowie opozycji zaprotestowali. W odpowiedzi Marek Suski z PiS stwierdził, że ci politycy przez "mentalność zdrajców" nie są w stanie stanąć w tym sporze po stronie Polski.
Zobacz wideo

Zgodnie z harmonogramem obrad posłowie mieli wysłuchać dziś informacji rządu na temat wskazania przyczyn, skutków i konsekwencji nakazania przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej natychmiastowego wstrzymania wydobycia węgla w kopalni Turów. Do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia skargi Czech w tej sprawie, czyli wydania wyroku. Przedstawienie informacji przewidywał wstępny harmonogram obrad Sejmu.

Jednak we wtorek rano rzecznik rządu Piotr Müller przekazał, że do izby wpłynął wniosek, by przesunąć informację rządu w sprawie Turowa na kolejne posiedzenie. Chodzi o to - jak mówił - aby nie obniżać pozycji negocjacyjnej Polski przed nadchodzącymi rozmowami w Czechach. Na początku wtorkowego posiedzenie izby o skreśleniu z porządku obrad tego punktu poinformowała marszałek Elżbieta Witek. 

Informacja o zdjęciu z posiedzenia informacji rządu ws. Turowa wywołała na sali sejmowej niemałą awanturę. - To, co rząd wyprawia w sprawie Turowa, to jest czeski film. Nikt nie wie, o co chodzi. Gdyby głupota umiała latać, to w tej sprawie rząd by się wspiął pod niebiosa - grzmiał poseł Jacek Protasiewicz z Koalicji Polskiej, cytując jednego z bohaterów niezwykle popularnego czechosłowackiego serialu "Szpital na peryferiach".

Potem na mównicę wszedł Marek Suski. Wiceprzewodniczący klubu PiS mówił, że opozycja kłamie, twierdząc, że rząd nic nie robi w sprawie Turowa. - Skandalem jest jednak to, że przez tą mentalność zdrajców, która dominuje na opozycji, państwo stajecie po stronie innego państwa w sporze z Polską. To jest hańba - krzyczał z mównicy Suski. Wtórował mu Janusz Kowalski z Solidarnej Polski. - Górnicy nie potrzebują takich fałszywych adwokatów jak wy. Wszystko, co powiedział pan Suski, jest prawdą. Nie wiecie, czym jest lojalność wobec Polski. Jeśli chcecie pomóc, to najlepiej milczcie - wskazał Kowalski. 

Na słowa polityków PiS reagował Cezary Tomczyk, szef klubu Koalicji Obywatelskiej. Po kilku prośbach marszałek Elżbieta Witek w końcu zezwoliła mu na zabranie głosu. - Proszę panią o stanowczą reakcję, kiedy z mównicy padają takie słowa. To absolutny skandal, wnoszę o ukaranie posła Suskiego i wykluczenie go z obrad - mówił Tomczyk. 

Jednak marszałek pozostała niewzruszona. - Oceniać można zachowania, tutaj była mowa o mentalności. Słyszałam już na tej sali gorsze określenia z państwa strony - odpowiedziała Elżbieta Witek. 

Awantura o Turów

Czeskie władze w lutym skierowały sprawę związaną z kopalnią Turów do TSUE. Ich zdaniem rozbudowa kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju TSUE, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd oświadczył jednocześnie, że wydobycie w kopalni Turów nie zostanie wstrzymane i rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

Pod koniec maja Morawiecki, po rozmowach z premierem Czech Andrejem Babiszem w Brukseli w czasie szczytu UE, poinformował, że obie strony są bliskie porozumienia, w wyniku którego Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce.

Wciąż trwają prace nad ostateczną umową między stroną polską a czeską z udziałem m.in. przedstawicieli poszczególnych resortów. O przesłaniu projektu umowy do Polski w poniedziałek na Twitterze poinformował czeski minister środowiska Richard Brabec. Według niego projekt zawiera warunki, których spełnienia przed wycofaniem pozwu z TSUE i po jego wycofaniu domagają się Czesi. Brabec zapowiedział, że negocjacje rozpoczną się w czwartek. Przed tygodniem czeski rząd polecił Brabcowi i ministrowi spraw zagranicznych Jakubowi Kulhankowi wynegocjowanie umowy międzyrządowej.

Szczegółów wysłanego do Warszawy projektu nie ujawniono. Według wcześniejszych deklaracji Brabca Polska ma m.in. obowiązek pokrycia kosztów budowy nowych i wzmocnienia istniejących źródeł wody w rejonach miast Frydlant i Hradek nad Nysą. Zgodnie z czeską propozycją Polska będzie musiała udostępnić wszystkie informacje na temat wpływu wydobycia w polskiej kopalni na środowisko naturalne w Czechach. Umowa ma także zobowiązać Polskę do przyjmowania czeskich inspektorów.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM