Wicerzecznik gowinowców po przegranym głosowaniu ws. RPO: Poprę wniosek o odwołanie naszego posła

- W przypadku posła Mirosława Baszki spodziewam się wniosku o usunięcie z partii i ja taki wniosek poprę - powiedział w TOK FM wicerzecznik Porozumienia Jan Strzeżek po głosowaniu za wyborem kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. Poseł Baszka wbrew władzom Porozumienia zagłosował za kandydatką PiS Lidią Staroń.
Zobacz wideo

Sejm w głosowaniu wybrał Lidię Staroń na Rzecznika Praw Obywatelskich. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli w głosowaniu Lidię Staroń, natomiast spośród klubu PiS 10 posłów Porozumienia zagłosowało za kandydaturą Marcina Wiącka. Jedynymi posłami z ugrupowania Gowina, którzy poparli Lidię Staroń, byli Anna Dąbrowska-Banaszek i Mirosław Baszko.

Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia, zaznaczył w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM, że w jego partii nie było dyscypliny głosowania, jednak Zarząd Krajowy wydał uchwałę o poparciu prof. Wiącka na stanowisko RPO. - Pani poseł Dąbrowska-Banaszak nie jest formalnie członkiem Porozumienia, ale w przypadku posła Baszki spodziewam się wniosku o usunięcie z partii. I ja taki wniosek poprę - powiedział.

Wirtualna Polska informowała, że Mieczysław Baszko był kuszony przez posła Jacka Żalka, który już wcześniej opuścił ugrupowanie Jarosława Gowina, a teraz miał obiecywać Baszcze awans dla jego syna, który jest policjantem. - Jeżeli poseł Baszko się skusił, to byłoby przerażające i okropne - skomentował Jan Strzeżek.

Prowadząca audycję Karolina Lewicka zapytała gościa, na ile szabel w Sejmie może liczyć teraz Jarosław Gowin: 12, licząc z posłanką Dąbrowską-Banaszak, czy już tylko 11. - Co najmniej 11 - odpowiedział wymijająco gość. I dodał: - Dobrze byłoby teraz, gdyby spotkały się władze partii w sprawie wniosku o wykluczenie posła Baszki, który zagłosował wbrew uchwale zarządu. Dobrze byłoby, gdyby pani poseł wyjaśniła, jakie są motywy jej decyzji.

Czy głosowanie nad wyborem RPO ma istotne znaczenie dla istnienia Zjednoczonej Prawicy? - Musimy spojrzeć na twardą matematykę, a ona jest następująca: PiS z Solidarną Polską i Pawłem Kukizem ma tylko 228 głosów w Sejmie. Bez Porozumienia Zjednoczona Prawica jako projekt polityczny nie istnieje i nie ma większości w Sejmie - stwierdził.

Poseł odniósł się także do wpisu, który Jarosław Gowin zamieścił na Twitterze po wyborach w Rzeszowie i w którym skrytykował politykę PiS, stawiającą na centralizm zamiast samorządności. - Zawsze powtarzaliśmy, że powinniśmy iść w stronę samorządności. Wybory w Rzeszowie rozstrzygnęły się w brutalny dla nas sposób już w pierwszej turze. No to widzimy, że coś zdecydowanie jest nie tak. To czerwona lampka, która mówi, że jeśli nie wrócimy do trybu współpracy, jaki mieliśmy wcześniej, to najzwyczajniej w świecie prawica w Polsce nie będzie u władzy.

Zaznaczył jednak, że to nie jest koniec tego projektu politycznego, jednak "są ludzie, którzy by chcieli, żeby Porozumienia w Zjednoczonej Prawicy nie było". Nawiązał w ten sposób do Partii Republikańskiej, którą zakładają byli politycy ugrupowania Gowina: Adam Bielan i Kamil Bortniczuk. W najbliższą niedzielę zainauguruje ona działalność, a na tej uroczystości ma się pojawić Jarosław Kaczyński. - Pewnie się pojawi, żeby zwiększyć frekwencję, bo mam wrażenie, że ona może być żałośnie niska na inauguracji partii Gryglasa, Bortniczuka i Bielana. Czekam na ten dzień z popcornem w ręku. Ci panowie mają tylko jeden wspólny mianownik, mianowicie zdradę - stwierdził gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM