Fogiel u Sroczyńskiego o polityku, który mógłby zagrozić PiS. "Musimy to mocno śledzić"

- Na razie cały czas mamy szczęście do opozycji, zarówno tej sejmowej, jak i tej poza nim - mówił w "Sabacie Symetrystów", podcaście na tokfm.pl Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS. Przyznał jednak, że pewne ruchu na opozycji są niepokojące.
Zobacz wideo

Widmo powrotu Donalda Tuska do Polski znów zawisło nad naszą polityką. Wystarczył wywiad telewizyjny, a już media zaczęły snuć możliwe scenariusze powrotu byłego premiera na krajowe podwórko. Dlatego Grzegorz Sroczyński i Galopujący Major w ostatnim przed wakacjami "Sabacie Symetrystów" pytali Radosława Fogla, wicerzecznika PiS, który z liderów opozycji jest najpoważniejszym przeciwnikiem jego ugrupowania. Podali trzy nazwiska: wspomnianego już Tuska, Rafała Trzaskowskiego oraz Szymona Hołowni.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

-  Na razie cały czas mamy szczęście do opozycji, zarówno tej sejmowej, jak i tej poza nim - przyznał Fogiel. Dodał jednocześnie, że w tej chwili dla PiS największym wyzwaniem jest właśnie nie Donald Tusk, a Szymon Hołownia.

- Bo jest jeszcze takim plastycznym formatem, z racji tego, że nie istniał wcześniej w polityce. Plus ten obśmiewany przez wszystkich brak zdecydowania w każdej sprawie. Jest też ten efekt świeżości i rozpoznawalność z innej dziedziny, która może być kusząca dla polityków innych partii, ale też wyborców. A jeśli chodzi o Tuska, to mam takie przekonanie, że on jest już politykiem wypalonym. Choć oczywiście mogę się mylić. Za Donaldem Tuskiem jeszcze długo będą się ciągnęły ciężary jego rządów - wskazał polityk PiS.

Według Fogla zagrożeniem dla władzy nie jest też Rafał Trzaskowski. - Wynik w wyborach prezydenckich miał imponujący, ale zwrócimy też uwagę na poprzednią kandydatkę PO [Kidawę-Błońską - red.] i sytuację polaryzacji, która w wyborach parlamentarnych nie zaistnieje. Mam wrażenie, że Trzaskowski jest zawsze tym, który ma przyjść i coś naprawić, a to się po prostu nie zdarza. Dlatego tak straszliwie bym się go nie obawiał - ocenił wicerzecznik PiS.  

"Na miejscu Kaczyński trzymałbym kciuki, żeby Tusk wrócił"

Z Foglem zgodził się Galopujący Major. Według blogera Donald Tusk w krajowej polityce nie znaczy zbyt wiele. - Na miejscu Jarosława Kaczyński trzymałbym kciuki, żeby Tusk wrócił. To byłby dla niego wspaniały prezent - taki powrót III RP. Ludzie mieliby wybór: albo PiS, albo kraj bez choćby 500 plus. Tusk - poza żelaznym elektoratem PO - nie budzi pozytywnych skojarzeń. Ten pociąg odjechał parę lat temu, jakby Donald Tusk chciał do niego wejść, to może się połamać - stwierdził Major.

Bloger nie widzi też zagrożenia dla PiS w Trzaskowskim, dopóki ten ma wiele zadań jako prezydent Warszawy. - Dlatego to Hołownia jest najbardziej niebezpieczny dla władzy. Nie rządził, to zwierzę medialne, do tego nikt do końca nie wie, jaki ma program. Ani lewicowy, ani prawicowy. Hołownia może brać zewsząd, bo nie jest jednoznacznie polityczny - ocenił współprowadzący "Sabat Symetrystów".

Fogiel wtrącił, że w kwestii Hołowni istotny jest też timing. - Dotychczasowe efemerydy polityczne, jak Palikot, Kukiz czy Petru, powstawały krócej przed wyborami. To z jednej strony może być plus, bo jest czas na stworzenie choćby struktur. Z drugiej strony im dalej w las, tym efekt świeżości będzie się niwelował. Trzeba się będzie opowiedzieć jednoznacznie w wielu sprawach, a to może zniechęcać część wyborców. Także, na dwoje babka wróżyła - podsumował wicerzecznik PiS.

DOSTĘP PREMIUM