"Kod kulturowy Kaczyńskiego nie przeszkadzał mu szydzić z rzekomych przestępstw przeciwników"

Deklaracja Tadeusza Kopcia z Porozumienia, że nie chce głosować na Lidię Staroń, oznacza, że pani senator zostanie odrzucona w Senacie - ocenił w Poranku TOK FM Michał Kamiński. Wicemarszałek Senatu komentował też informacje dotyczące ataku na skrzynki mailowe prominentnych polityków. - Polityk może być głupi, ale państwo polskie powinno mieć służby specjalne, które są impregnowane na głupotę polityków - mówił.
Zobacz wideo

We wtorek Sejm powołał senator niezależną Lidię Staroń na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. O tym, czy zostanie ona Rzecznikiem Praw Obywatelskich, zdecyduje głosowanie w Senacie. Marszałek Tomasz Grodzki zapowiedział, że może się ono odbyć jutro (18 czerwca), 30 czerwca lub 14 lipca. Podczas posiedzenia prezydium zdecydowano, że głosowanie odbędzie się już w piątek.

Zwolennikiem takiego rozwiązania był m.in. wicemarszałek Senatu Michał Kamiński. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM, nie ma co zwlekać, tym bardziej, że kandydatura Lidii Staroń przepadnie w senackim głosowaniu.

- Im szybciej, tym lepiej. Po co zostawiać pole do niepotrzebnych spekulacji? Deklaracja senatora Tadeusza Kopcia z Porozumienia, że nie chce głosować na Lidię Staroń, oznacza, że jeśli nie dojdzie do politycznego trzęsienia ziemi, to Lidia Staroń zostanie odrzucona. Po co więc dawać PiS-owi pretekst do nieprzeprowadzenia jeszcze jednej próby powołania RPO w Sejmie, odciągając głosowanie nad panią Staroń w Senacie tak długo, by PiS mógł powiedzieć, że zabrakło czasu i trzeba wykorzystać tę niekonstytucyjną protezę, jaką jest pełniący obowiązki RPO – powiedział Kamiński.

W połowie kwietnia, przypomnijmy, Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską orzekł, że artykuł ustawy, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją. Tym samym Adam Bodnar musi opuścić stanowisko w ciągu trzech miesięcy.

Wybór RPO. Do sześciu razy sztuka?

Ewentualne szybkie odrzucenie kandydatury Lidii Staroń oznaczać będzie, że po raz szósty rozpoczęta zostanie procedura wybory RPO.

Prowadząca Poranek Radia Karolina Lewicka pytała swojego gościa, dlaczego - skoro do tej pory nie udało się doprowadzić sprawy do końca - tym razem miałoby być inaczej. Kamiński stwierdził, że liczy w tej sprawie na zmianę podejścia posłów Konfederacji. - Wcześniej umożliwili Jarosławowi Kaczyńskiemu tymczasowe przetrwanie z większością parlamentarną, a teraz mogą sobie pozwolić na refleksję. Że lepiej powołać w Sejmie RPO realnie niezależnego od rządu niż dawać PiS-owi szansę powołania pełniącego obowiązki RPO i deprecjacji tego urzędu - wyjaśnił.

We wtorkowym głosowaniu ws. RPO czterech posłów Konfederacji poparło kandydaturę Lidii Staroń.

"Niski kod kulturowy" opozycji

Michał Kamiński był też pytany o słowa Jarosława Kaczyńskiego, które miały paść podczas tajnego posiedzenia Sejmu w środę, zwołanym ws. zhakowanych skrzynek mailowych polskich polityków, w tym ministra Michała Dworczyka.

Onet napisał, że szef PiS-u żądał, by opozycja nie odnosiła się do tych maili, zaznaczając, że to będzie wyznacznik, kto jest patriotą. Dodał jednak, że nie liczy w tej sprawie na opozycję, bo... ma "niski kod kulturowy".

- Opozycja nie ma powodu, żeby zachowywać się wobec zhakowanych maili polityków inaczej niż PiS, w tym sam Jarosław Kaczyński, zachowywali się wobec nielegalnych podsłuchów, które zostały założone politykom PO. Wtedy kod kulturowy pana Kaczyńskiego nie przeszkadzał mu szydzić z rzekomych przestępstw swoich politycznych przeciwników. Żadnego z nich zresztą nie udowodniono. Wtedy polski patriotyzm nie pozwalał się zastanawiać panu Kaczyńskiemu, dlaczego uderzenie w rząd następuje w momencie eskalacji wojny rosyjsko-ukraińskiej – mówił polityk.

Dodał, że nie widzi powodu, by politycy opozycji mieliby nie komentować informacji, że polski rząd rozważał wyprowadzenie wojska przeciwko Strajkowi Kobiet. A m.in. taka informacja miało się znaleźć w zhakowanych mailach min. Dworczyka. - Teraz to żałosne odwoływanie do patriotyzmu po sześciu latach powtarzania putinowskiej i antyeuropejskiej propagandy jest tylko próbą uniknięcia odpowiedzialności za prawdę na temat rządów PiS, którą za chwilę być może ujrzymy - ocenił wicemarszałek Senatu.

Zdaniem Kamińskiego w sprawie ataku hakerów na konta polityków zawiodły przede wszystkim służby specjalne. - Polityk może być głupi, sam zrobiłem ileś głupstw, ale państwo polskie powinno mieć służby specjalne, które są impregnowane na głupotę polityków. Służby specjalne, które w Polsce zakładają mnóstwo podsłuchów, śledzą mnóstwo maili i media społecznościowe pod kątem poglądów politycznych, nie zauważyły, co się dzieje w sieci rządu polskiego, na kontach polityków – podsumował gość Poranka Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM