Wybór RPO. Jest decyzja Senatu w sprawie Lidii Staroń

Senat nie zgodził się, by urząd Rzecznika Praw Obywatelskich objęła Lidia Staroń. Za jej kandydaturą głosowało 45 senatorów, przeciw było 51, wstrzymało się 3. Wcześniej Staroń została powołana na to stanowisko przez Sejm na wniosek Prawa i Sprawiedliwości.
Zobacz wideo

Kandydatka PiS na stanowisko RPO nie uzyskała większości głosów w Senacie. Poparło ją 45 senatorów, a 51 było przeciw objęciu przez nią tej funkcji, wstrzymało się 3.

Z klubu PiS wstrzymali się Dorota Czudowska i Andrzej Pająk, a Janina Sagatowska nie wzięła udziału w głosowaniu. Wstrzymała się również sama Lidia Staroń. Przeciwko zagłosowali zaś pozostali członkowie Koła Senatorów Niezależnych, co do których do końca nie było wiadomo, jaki głos oddadzą.

- W Polsce jest tak, że albo się jest w jednej partii, albo w drugiej. A jak walczy o ludzi, no to właśnie tak to jest - skomentowała swoją przegraną Lidia Staroń. Dodała, że kandydowała na urząd RPO, bo chciała mieć dodatkowe narzędzia do pomagania ludziom. Na pytanie, czy żałuje, zaprzeczyła i zapewniła, że nadal pozostaje senatorem. 

Kolejna nieudana próba wyboru RPO 

Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje Sejm za zgodą Senatu. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika, Sejm wybiera na to stanowisko inną osobę. W miniony wtorek Sejm powołał na to stanowisko kandydatkę PiS, senator niezależną Lidię Staroń. Za jej kandydaturą opowiedziało się 231 posłów. Prof. Marcin Wiącek zdobył 222 głosów. Za Staroń zagłosowali wszyscy posłowie PiS; spośród klubu PiS 10 posłów Porozumienia, w tym lider ugrupowania Jarosław Gowin zagłosowało za kandydaturą prof. Wiącka.

Wcześniej parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni. Nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody. Podobnie było za czwartym razem - Senat nie zgodził się, by urząd RPO objął powołany na to stanowisko przez Sejm poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Wybór RPO jest konieczny, ponieważ już we wrześniu zeszłego roku upłynęła pięcioletnia kadencja Adama Bodnara. W połowie kwietnia Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską orzekł, że artykuł ustawy, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją. Tym samym Adam Bodnar musi opuścić stanowisko w ciągu trzech miesięcy.

DOSTĘP PREMIUM