"Sądzę, że Staroń funkcji RPO nie obejmie". Co potem? Borowski mówi o Obajtku, wskazując trop działań PiS

Senat zdecyduje dziś, czy Lidia Staroń obejmie funkcję Rezcznika Praw Obywatelskich. Zdaniem senatora Marka Borowskiego głosowanie skończy się porażką kandydatki PiS.
Zobacz wideo

Głosowanie w Senacie będzie trzecim w sprawie zaakceptowanych przez sejmową większość kandydatów na RPO. W dwóch pierwszych mająca większość opozycja odrzuciła polityków, których wskazał Sejm. Jak będzie w przypadku dobrze znanej w Senacie Lidii Staroń?

- Sądzę, że pani Lidia Staroń tej funkcji nie obejmie - powiedział w Poranku Radia TOK FM senator Marek Borowski. Jak mówił, nie wie, jak zachowa się np. senator Krzysztof Kwiatkowski, który ze Staroń tworzy jedno Koło Senatorów Niezależnych, a wynik głosowania może zależeć od jednego, dwóch głosów. Ale zdaniem gościa TOK FM, Lidia Staroń nie spełnia warunków, na jakich zależy większości senackiej.

- Popatrzmy na to, jakiego rzecznika chcielibyśmy mieć, a większość senacka już dwukrotnie głosowała nad kandydatami Sejmu, wypowiedziała się w tej sprawie. Rolą rzecznika jest nie tylko obrona szeroko rozumianych praw ekonomicznych, ale także praw politycznych, czyli związanych z wolnością, prawami obywatelskimi, dostępem do sądów. Kandydaci (sejmowi), którzy byli do tej pory, absolutnie tego warunku nie spełniali. I niestety pani Lidia Staroń również go nie spełnia, więc myślę, że pan Kwiatkowski weźmie to wszystko pod uwagę - stwierdził Borowski.

Co dalej z RPO?

Zakładając, że kandydatura Staroń przepadnie w senackim głosowaniu, pojawia się pytanie, co zrobi PiS. Bo stanowisko RPO trzeba obsadzić.

Jak mówił Borowski, można się spodziewać, że marszałek Elżbieta Witek nie ogłosi rozpoczęcia kolejnego podejścia do wyborów i terminu zgłaszania kandydatów. Podkreślił, że rzecz jasna nie będzie to jej decyzja, tylko rozwiązanie wybrane przez Jarosława Kaczyńskiego. - I będą czekać od końca kadencji Bodnara, do połowy lipca i wtedy zaczną się sztuki chyba z ustawą, która będzie pozwalała postawić tam, np. no nie wiem... Daniela Obajtka. Bo on jest od wszystkiego - stwierdził ironicznie senator.

Ustawa, o której przypomniał gość TOK FM, to pokłosie wyroku TK kierowanego przez Julię Przyłębską. Zgodnie z orzeczeniem z 15 kwietnia Adam Bodnar, który sprawuje funkcję RPO mimo upływu kadencji, ma na odejście trzy miesiące. Pracuje na stanowisku, bo parlamentowi nie udało się wybrać jego następcy. A Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł, że artykuł, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją.

Jak ocenił senator Borowski, decyzja w sprawie przepisów, jakie może przygotować PiS, będzie "prawdziwym sprawdzianem". - Ne tylko dla Gowina, bo myślę, że on będzie przeciw, ale np. dla Konfederacji, no i pana Kukiza - mówił.

Zamiana Budki z Tuskiem

Według informatorów "Wyborczej" niebawem dojdzie do zmiany szefa PO. Jak ustaliła gazeta, Borys Budka i Donald Tusk porozumieli się do zmiany na stanowisku szefa Platformy Obywatelskiej. To były premier miałby zastąpić obecnego przewodniczącego.

Marek Borowski przyznał, że choć jest senatorem PO, to nie jest "najlepszym informatorem w tej sprawie". - Są różne kręgi wtajemniczenia. To tak gorący i skomplikowany temat, że na razie - jeśli są dyskusje - to odbywają się w układzie dwuosobowym - dodał.

Polityk ocenił, że zmiana szefa, gdy partii idzie słabo, to "klasyczne podejście" w polskiej polityce. - Uważam, że Donald Tusk przydałby się w polskiej polityce, mówię o takim pełnokrwistym udziale. Jednak problem PO, ale nie tylko - generalnie partii opozycyjnych - polega na tym, że jest dość nierówna praca programowa. I w momencie, kiedy nie daje to takich rezultatów, jak powinno być, i partia zaczyna tracić poparcie, to zaczyna się szukać nowego lidera, zamiast wziąć się do roboty - mówił w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Rozwój wypadków zależy, jak podkreślił Borowski, od Borysa Budki. - To on musiałby zrezygnować. Ale jeżeli miałby to być tylko tak, że będzie nowy lider i on ma przyciągnąć (wyborców), to mam pewne wątpliwości - podsumował senator.

DOSTĘP PREMIUM