Wybór RPO. Kto z PiS nie zagłosował za kandydaturą Lidii Staroń?

Senat zdecydował, że Lidia Staroń nie będzie Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Wcześniej senator niezależna została powołana na to stanowisko przez Sejm - na wniosek Prawa i Sprawiedliwości. Nie wszyscy członkowie klubu PiS w Senacie poparli Lidię Staroń.
Zobacz wideo

Za kandydaturą Lidii Staroń głosowało 45 senatorów, przeciw było 51, wstrzymało się 3.

Z klubu PiS wstrzymali się Dorota Czudowska i Andrzej Pająk, a Janina Sagatowska nie wzięła udziału w głosowaniu. Od głosu wstrzymała się również sama Lidia Staroń.

Przeciwko zagłosowali zaś pozostali członkowie Koła Senatorów Niezależnych - Krzysztof Kwiatkowski i Wadim Tyszkiewicz, co do których do końca nie było wiadomo, jaki głos oddadzą. Przeciw głosowali też oczywiście senatorowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

Wcześniej Lidia Staroń w Senacie przez 40 minut opowiadała o swoich sukcesach i dokonaniach. Zapewniała, że nie będzie politycznym RPO. Pytania zadawali jej senatorowie i senatorki z opozycji. Padały pytania o dofinansowanie in vitro, konwencję antyprzemocową. Na większość Lidia Staroń nie udzieliła konkretnej odpowiedzi, mówiła w sposób wymijający. Dopytywania, uściślania pytań, jakich dokonywali senatorowie nie przynosiły efektu. Kandydatka została za to mocno skrytykowana przez obserwujących wystąpienie dziennikarzy.

Piąty nieudany wybór

Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje Sejm za zgodą Senatu. W miniony wtorek Sejm powołał na to stanowisko kandydatkę PiS, senator niezależną Lidię Staroń. Za jej kandydaturą opowiedziało się 231 posłów. Prof. Marcin Wiącek zdobył 222 głosów. Za Staroń zagłosowali wszyscy posłowie PiS; spośród klubu PiS 10 posłów Porozumienia, w tym lider ugrupowania Jarosław Gowin zagłosowało za kandydaturą prof. Wiącka.

Wcześniej parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni. Nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody. Podobnie było za czwartym razem - Senat nie zgodził się, by urząd RPO objął powołany na to stanowisko przez Sejm poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Wybór RPO jest konieczny, ponieważ już we wrześniu zeszłego roku upłynęła pięcioletnia kadencja Adama Bodnara. W połowie kwietnia Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską orzekł, że artykuł ustawy, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją. Tym samym Adam Bodnar musi opuścić stanowisko w ciągu trzech miesięcy.

DOSTĘP PREMIUM