PiS nie chciało wygranej Lidii Staroń? "Dała mi do myślenia jedna okoliczność"

- Wszyscy wiedzieli, że to głosowanie może się odbyć z różnicą jednego czy dwóch głosów. A okazało się, że trzech senatorów z Prawa i Sprawiedliwości nie poparło tej kandydatury - dziwił się senator Krzysztof Kwiatkowski, który był gościem "Wywiadu Politycznego" w TOK FM.
Zobacz wideo

Lidia Staroń nie będzie Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Senat w piątek nie poparł jej kandydatury. "Za" głosowało tylko 45 senatorów, 51 było przeciwko, trzy wstrzymały się od głosu i jedna osoba nie głosowała wcale. 

Wśród polityków głosujących "przeciw" był Krzysztof Kwiatkowski - kolega senator Staroń z jednego koła. Marek Pęk z Prawa i Sprawiedliwości komentował zresztą w rozmowie z dziennikarzami, że jest zaskoczony faktem, iż "Koło Senatorów Niezależnych nie okazało się być dla pani Lidii Staroń kołem ratunkowym". 

- Są takie sytuacje w życiu, gdzie ważniejsze od gierek politycznych są zasady. Dla mnie kluczowy był wybór najlepszego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich, który da mi gwarancję, że będzie reprezentował interesy obywateli, a nie interesy rządu czy partii, która tę kandydaturę zgłasza. Dlatego dzisiaj zagłosowałem przeciwko kandydaturze pani senator Lidii Staroń - powiedział w Wywiadzie Politycznym w TOK FM Kwiatkowski. Senator zaznaczył, iż "od początku mówił, że będzie oceniał nie koleżankę z koła, tylko kandydatkę na RPO".

Dopytywany, czy sama zainteresowana usłyszała podobne słowa - Kwiatkowski przekonywał, że tak. - Od początku deklarowaliśmy, wraz z panem senatorem Wadimem Tyszkiewiczem, że podejmiemy decyzję słuchając odpowiedzi na pytania [podczas debaty]. Po pytaniach, a przed głosowaniem poinformowałem senator Staroń, że będziemy głosować przeciwko - poinformował.

Gość TOK FM przyznał, że podjął taką, a nie inną decyzję, ponieważ na żadne z istotnych dla niego pytań (np. o wolność zgromadzeń czy utrzymanie konwencji antyprzemocowej) nie usłyszał odpowiedzi. 

Co dalej z kołem niezależnych?

Staroń, Kwiatkowski i Tyszkiewicz w Senacie tworzą Koło Senatorów Niezależnych. Co dalej się z nim stanie? Czy senator Staroń odejdzie? Jeśli tak - koło przestanie istnieć, bo potrzebne są minimum trzy osoby. Kwiatkowski powiedział, że nie było jeszcze rozmowy w tej sprawie. - To pani senator musi podjąć decyzję, czy chce pracować dalej w kole - powiedział krótko.

Debata w Senacie wywołała szereg komentarzy. Staroń wytykano fakt, że w ogóle nie odpowiada na pytania. Za każdym razem mówiła jedynie, że będzie działać "po stronie obywateli", ale nie chciała zabrać głosu ani w kwestii wolności prasy, zgromadzeń czy procedury in-vitro. Prowadzący rozmowę red. Tomasz Setta pytał swojego gościa, czy nie przeszło mu przez myśl, że Staroń tym Rzecznikiem w ogóle nie chce zostać.  

- Dała mi do myślenia jedna okoliczność, bo ona nie jest przypadkowa - zaczął Kwiatkowski. - Wszyscy wiedzieli, że to głosowanie może się odbyć z różnicą jednego czy dwóch głosów. A okazało się, że trzech senatorów z Prawa i Sprawiedliwości nie poparło tej kandydatury. Dwie osoby wstrzymały się od głosu, a jedna w ogóle nie wzięła udziału w głosowaniu - przypomniał Kwiatkowski. 

- Nie jestem w stanie powiedzieć, czy taka decyzja była efektem tego, że odpowiedzi pani Staroń były niekonkretne, czy to był scenariusz polityczny Jarosława Kaczyńskiego, któremu nie zależało na tym, żeby RPO został powołany, ale na tym, by (...) wyjść z ustawą, która umożliwi przejęcie urzędu Rzecznika - zastanawiał się gość TOK FM.

Przypomnijmy - do dnia, w którym Adam Bodnar musi opuścić urząd (tj. 15 lipca) zostało coraz mniej czasu.

DOSTĘP PREMIUM