Afera mailowa. Doradcy premiera nie chcieli Czarnka w kampanii Dudy. "Nie powinien być w mediach"

W kolejnych mailach ujawnionych na Telegramie pojawiły się informacje dotyczące kampanii prezydenckiej sprzed roku. Autorzy maili dyskutowali m.in. o zaangażowaniu się w wyborczą walkę Andrzeja Dudy Przemysława Czarnka, który przed rokiem nie był jeszcze ministrem edukacji, a posłem z Lublina.

O kolejnej odsłonie afery mailowej informuje "Gazeta Wyborcza". Ujawniono korespondencję z czasów ubiegłorocznej kampanii wyborczej między rzecznikiem rządu Piotrem Müllerem, szefem Centrum Informacyjnego Rządu Tomaszem Matynią i doradzającym premierowi Morawieckiemu - Mariuszem Chłopikiem, dyrektorem w banku PKO BP. Maile trafiały do Michała Dworczyka.

"GW" zwróciła uwagę na informacje dotyczące zaangażowania Przemysława Czarnka w kampanię Andrzeja Dudy. Obecny minister edukacji i nauki był przed rokiem szeregowym posłem PiS. Choć już dobrze rozpoznawalnym, choćby dzięki trwającej od lat aktywności dotyczącej krytyki i ataków na środowisko osób LGBT. O czym regularnie informowaliśmy.

"Rano 15 czerwca ub. r. Mariusz Chłopik wysyła Piotrowi Müllerowi okładkę "Faktu" z Czarnkiem w roli głównej. Tytuł: 'Oto poseł PiS Przemysław Czarnek. Twierdzi, że ludzie w Polsce nie są równi'. Chodziło o słynne słowa Czarnka o społeczności LGBT: - Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym - stwierdził w TVP Info Czarnek. - Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości - przekonywał. Chłopik pisze: 'Uważam, że do momentu niewywalenia Czarnka to będzie grzało ludzi. PiS zupełnie się od tego nie odciął. Jego słowa zmobilizują ludzi. Szczególnie w II turze. Dziś jeszcze PAD [prezydent Andrzej Duda] jest w Lublinie...'. Doradca premiera zwraca uwagę na to miasto, bo Czarnek to były wojewoda lubelski" - czytamy w "GW".

Rzecznik rządu Piotr Müller - w odpowiedzi na maila Chłopika - stwierdził, że Czarnek nie powinien występować w mailach, bo "będzie działał BARDZO mobilizująco na drugą stronę". Poinformował też, że napisał do rzecznika prezydenta Dudy z pytaniem, czy były wojewoda lubelski będzie na wiecu wyborczym w Lublinie. "Będzie, ale jeżeli tylko PAD będzie chciał, to się usunie w cień albo w ogóle się nie pojawi" - tak miała brzmieć odpowiedź Błażeja Spychalskiego.

Przypomnijmy, że ataki na społeczność osób LGBT były jednym z najgłośniejszych wątków kampanii Andrzeja Dudy. To m.in. na wiecach z udziałem prezydenta mowa było o tzw. "ideologii LGBT'.

Dworczyk domaga się sprostowania od "GW"

Jak wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej", publikowane od kilkunastu dni poufne materiały ze skrzynki mailowej min. Michała Dworczyka, "pochodzą od osoby z jego najbliższego otoczenia, która miała dostęp do haseł i urządzeń ministra". Gazeta powołuje się na ustalenia ABW w tej sprawie.

Tymczasem Dworczyk poinformował dziś na Twitterze, że żąda sprostowania od "Wyborczej". "Ze zgromadzonych przez ABW i SKW informacji, wynika, że doszło do ataku cybernetycznego, przeprowadzonego z terenu Federacji Rosyjskiej" - napisał. "W związku z szeregiem nieprawdziwych informacji przedstawionych na łamach Gazety Wyborczej wysłałem żądanie sprostowania opublikowanych treści" - czytamy w oświadczeniu Michała Dworczyka.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM