"Wiele osób z PiS jest nadal zdenerwowanych na pana Obajtka"

W nocy posłowie wysłuchają informacji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry na temat działań podejmowanych przez prokuraturę we wszystkich sprawach, w których podejrzanym lub oskarżonym był obecny prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. - Wielu polityków PiS jest bardzo zdenerwowanych na Daniela Obajtka. Mają mu za złe, że stał się królem Midasem, ma tyle nieruchomości, pieniędzy. A oni w Sejmie mają obniżone pensje - mówił w TOK FM Roman Imielski z "Gazety Wyborczej".
Zobacz wideo

Późnym wieczorem (po godzinie 22) w Sejmie Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ma wytłumaczyć posłom i posłankom, dlaczego śledczy rozłożyli parasol ochronny nad prezesem Orlenu Danielem Obajtkiem. Chodzi o umorzenie postępowania, w którym podejrzanym o korupcję był obecny szef naftowego giganta, a wówczas wójt Pcimia. Co ciekawe, Zbigniew Ziobro ma przedstawić informację w tej sprawie dlatego, że PiS - z nie do końca jasnych powodów - przegrało wczoraj głosowanie dotyczące wprowadzenia tego punktu do porządku obrad Sejmu.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Zdaniem Romana Imielskiego z "Gazety Wyborczej" taki finał sprawy nie musiał być dziełem przypadku. – Paradoksalnie nie wierzę w to, że komuś z PiS omsknął się palec. Wielu polityków tego ugrupowania jest bardzo zdenerwowanych na Daniela Obajtka. Mają mu za złe, że stał się królem Midasem, ma tyle nieruchomości, pieniędzy. A oni w Sejmie mają obniżone pensje. Przyznam, że po naszych tekstach o Obajtku wielu politykom PiS otworzyły się usta, gdy ponownie pytaliśmy ich o prezesa Orlenu – opowiadał Imielski w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM.

Jednak z drugiej strony, zdaniem dziennikarza "Wyborczej", Obajtkowi i tak włos z głowy nie spadnie. – Bo ten cieszy się osobistym zaufaniem i poparciem Jarosława Kaczyńskiego. Nikt nie ma złudzeń, że to na Nowogrodzkiej decydowano o awansach Obajtka. Sam prezes jest mu dozgonnie wdzięczny, że dopiął przejęcie przez Orlen mediów PolskaPress z rąk Niemców, co było marzeniem Kaczyńskiego – przekonywał gość TOK FM.

Imielski radził posłom opozycji, by wykorzystali sejmową debatę do wyjaśnienia wątpliwości wokół postaci Obajtka i jego majątku, mimo, że posiedzenie odbywać się będzie bardzo późnym wieczorem. – Dlaczego w 2016 roku z sądu wycofano akt oskarżenia przeciwko Obajtkowi, na którym ciążyły bardzo poważne zarzuty karne. Przecież zdaniem prokuratury miał przyjąć 50 tysięcy złotych łapówki jeszcze jako wójt Pcimia. Przez lata miał też związki z grupą przestępczą, która oszukiwała firmy na granulacie do produkcji okien. Obajtek miał na lewo zarobić na tym 700 tysięcy złotych. Do tego, dlaczego umorzono przeciwko niemu sprawę składania fałszywych zeznań, w procesie dotyczącym firmy jego wujów i działalności Obajtka – wówczas samorządowca – w konkurencyjnej spółce. To wszystko było na taśmach Obajtka, które ujawniliśmy w "Wyborczej" – przypominał Roman Imielski.

DOSTĘP PREMIUM