Posłanka Janowska odpowiada rzeczniczce PiS. "Jestem osobą, która umie podejmować suwerenne decyzje"

- Mam wrażenie, że pani Czerwińska próbowała mnie obrazić, bo niestety jestem osobą, która umie podejmować suwerenne decyzje. Jeżeli już je podejmuję, to są one ostateczne - mówiła w TOK FM była posłanka PiS Małgorzata Janowska. Wcześniej rzeczniczka tej partii Anita Czerwińska stwierdziła, że Janowska opuściła klub, bo... została wprowadzona w błąd.
Zobacz wideo

Posłowie Zbigniew Girzyński, Małgorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski ogłosili, że opuszczają klub PiS i powołali w Sejmie koło "Wybór Polska". Jego szefową została właśnie posłanka Janowska. Potem swoją konferencję zorganizowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, która zaprezentowała "rzeczywiste powody" odejście posłów i posłanki. Jak mówiła, w przypadku posłanki Janowskiej "doszło do nieporozumienia". - Będziemy się starali to wyjaśnić - zapowiedziała. - Wydaje się, ze pani Janowska została wprowadzona w błąd - stwierdziła. 

- Mam wrażenie, że pani Czerwińska próbowała mnie obrazić, bo niestety jestem osobą, która umie podejmować suwerenne decyzje. Jeżeli już je podejmuję, to są one ostateczne - stwierdziła w TOK FM sama posłanka Janowska. - Jeżeli pani Czerwińska oglądałaby naszą konferencję ze zrozumieniem, to by wiedziała, że jako przewodnicząca koła ja wiodę prym w tym zespole - dodała. I podkreśliła, że w obecnej sytuacji jej powrót do PiS byłby "niepoważny". 

Posłanka przyznała też, że nie wie, co rzeczniczka PiS miała na myśli mówiąc o "błędzie", a przed konferencją nie dzwonił do niej nikt "z góry" partii. Prowadząca Karolina Lewicka przypominała słowa, które padły na konferencji o rozczarowaniu tym, co robi PiS. I dopytywała, ilu takich rozczarowanych jest. - Widać to już po emocjach - odparła posłanka. - Nawet jeżeli państwo zaobserwują głosowania za wotum nieufności, to są posłowie, którzy stali, są posłowie, którzy siedzieli. Widać, że nie ma takiej synergii - oceniała. Jak stwierdziła, kuluarach politycy PiS skarżą się, że partia odeszła od programu. 

- PiS skręca nie w tę stronę, w którą obiecywało wyborcom. Z posłami nie jest przedyskutowany ten skręt, ale nie jest to przedyskutowane również z wyborcami, którzy na nas głosowali i oczekiwali całkiem innego programu - oznajmiła Janowska. 

Karolina Lewicka zauważała jednak, że posłance światopoglądowo blisko jest do Solidarnej Polski, bo również opowiada się za "suwerennością energetyczną" Polski, za wydobyciem węgla. A gdy wyjaśniała swoje powody odejścia z PiS, jako jeden z nich podawała "niezadowolenie z polityki energetycznej prowadzonej przez partię".  Dlaczego zatem nie dołączyła do Zbigniewa Ziobry? - Są tematy, które nas wiążą, (...), ale są inne punkty, które nie do końca się łączą. Myślę, że droga, którą obrałam, czyli powrót do korzeni i rozmowa z wyborcami, zmiana kultury polityki, jest potrzebna - odparła. 

Posłanka Janowska odniosła się również do tego, co rzeczniczka PiS mówiła o powodach odejścia posłów Giżyńskiego i Czartoryskiego. Odejście tego pierwszego wiązała z wejściem CBA do firmy Adama Hofmana, natomiast drugiego ze "sprawą, która się toczy", ale nie chciała podać jej szczegółów. - Nie ma to kompletnie związku z tymi sprawami. Decyzja była dużo wcześniej podjęta, ich się nie podejmuje w ciągu dwóch dni. Tym bardziej, że to była bardzo trudna decyzja - powiedziała posłanka. Oceniła też, że Czerwińska "rzucała oskarżenia, które nie powinny paść". 

Na koniec przewodnicząca nowego koła zdradziła, że "będzie miała rozmowy" z innymi politykami Zjednoczonej Prawicy. - Najbliższe sercu jest nam oczywiście PiS, jeżeli chodzi o program, od którego PiS odeszło - zastrzegła, po czym dodała, będą "współpracować przede wszystkim ze sobą", ale jako koło nie zamykają się na współpracę nawet z opozycją. I jeżeli projekt opozycji będzie im odpowiadał, to również go poprą. 

DOSTĘP PREMIUM