Naczelny "Rzeczpospolitej" o projektach ministra Czarnka: Jestem spokojny, że się nie udadzą

- Czasem władza rezygnuje z planów, jak wie, że to nie będzie do końca możliwe. Po wtóre, ta władza nie będzie do końca świata. Może już tej jesieni lub wiosny będą wybory, które zmienią układ polityczny i te projekty zostaną zawieszone na kołku. I trzecia rzecz. To jest stara metoda PiS-u wystraszyć - mówił Bogusława Chrabota o planach ministra Czarnka na podporządkowanie sobie szkół.
Zobacz wideo

Daniel Passent o "projekt przebudowy umysłów" przez Przemysława Czarnka pytał Bogusława Chrabotę, redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej".

Chodzi o projekt ministra Czarnka, który ma dać kuratorom większą kontrolę nad szkołami. Według projektu, który pojawił się w wykazie prac legislacyjnych rządu, kuratorzy nie tylko mieliby decydujący głos w konkursach na dyrektora szkoły, ale też mogliby go szybko odwołać pod pretekstem uchylania się od realizacji zaleceń. Ministerstwo chce, żeby kurator decydował też o tym, jakie stowarzyszenia i organizacje wpuścić na zajęcia.

- W historii niejeden próbował. Udało się niewielu np. Teodozjuszowi Wielkiemu. Pod koniec Cesarstwa Rzymskiego wprowadził konsekwentnie chrześcijaństwo i przebudował świat antyczny. Udało się to poniekąd Napoleonowi Bonaparte, próbował dokonać tego Stalin i komuniści - nie udało się. Nie udało się także Bierutowi, który miał znacznie większy zasób środków niż dzisiaj władza Prawa i Sprawiedliwości - stwierdził sceptycznie Bogusław Chrabota. 

Jak mówił dalej, "budowanie takich wielkich projektów architektury ludzkich umysłów, doktryny, przemiany obyczajów to szalenie ryzykowne działanie". - Tacy co próbują nie pamiętają o zasadzie wahadła. Im bardziej się wychyli wahadło w prawo, to potem idzie w lewo. Tak było z PRL-em, ten renesans prawicowości przedwojennej Polskiej to nic innego jak wahadło wychylające się w prawo po okresie PRL-u - stwierdził w audycji TOK FM. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Przekonywał, że "jest spokojny, że takie projekty się nie udadzą". W opinii Chraboty rzeczywistość toczy się po prostu innymi torami. - Żyjemy w świecie zglobalizowanym. Sięgniecie po komputer czy komórkę wprowadza inny świat globalny niźli ten, który chciałby nam sprokurować minister Czarnek - dziennikarz przedstawiał swój punkt widzenia. 

I jak podkreślił - "na razie to są plany". - Czasem władza rezygnuje z planów, jak wie, że to nie będzie do końca możliwe. Po wtóre, ta władza nie będzie do końca świata. Może już tej jesieni lub wiosny będą wybory, które zmienią układ polityczny i te projekty zostaną zawieszone na kołku. I trzecia rzecz. To jest stara metoda PiS-u wystraszyć - mówił Bogusława Chrabota. - To jest stara zasada poprzez Antoniego Macierewicza w MON-ie, przez kolejnych ministrów, którzy mają na celu przerazić naród. A potem przychodzi dobry wujek, który mówi: nie, nie, tak daleko nie pójdziemy. Nie widzę w Czarnku nic nowego, odrębnego niż w Antonim Macierewiczu, jak przejmował MON - zaznaczył gość Daniela Passenta. Dodał jednak, że według niego Macierewicz "dokonał destrukcji" i tego się teraz najbardziej boi. - Że tego typu projekty będą skutkowały postępujący destrukcją i degradacją w dziedzinach, których dotyczą w tym przypadku w edukacji - wyjaśnił naczelny "Rzeczpospolitej". 

DOSTĘP PREMIUM