Marian Banaś zapowiada wnioski do prokuratury dot. członków rządu. Chodzi o budowę elektrowni w Ostrołęce

Najwyższa Izba Kontroli złoży zawiadomienia do prokuratury po kolejnych kontrolach - zapowiedział w TOK FM szef NIK-u Marian Banaś. Jedne będą dotyczyć działań w Elektrowni Ostrołęka, inne - w warszawskiej oczyszczalni ścieków "Czajka".
Zobacz wideo

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś mówił w Poranku Radia TOK FM o trwającej kontroli w sprawie elektrowni w Ostrołęce. - Nasze prace są w ostatniej fazie. Mamy bardzo poważne ustalenia. To jest rozliczenie inwestycji, która kosztowała 1,3 mld zł, a tam są duże nieprawidłowości. Blok C nie został ukończony, a wydano ogromne pieniądze. To jest strata, która jest na barkach nas wszystkich - podkreślił.

Wyniki kontroli mają być opublikowane po wakacjach. W tej sprawie będą też zawiadomienia do prokuratury. - Po rozpatrzeniu zastrzeżeń upublicznimy wyniki kontroli. Jesteśmy w trakcie przygotowywania zawiadomień do prokuratury. Chodzi o art. 296 Kodeksu karnego, czyli niegospodarność - wyjaśniał szef NIK.

Maciej Głogowski dopytywał o nazwiska członków rządu, które zostaną ujęte w zawiadomieniu do prokuratury. - To w tej chwili jest na etapie analizy. Ktoś musi za to odpowiedzieć. My jesteśmy o to, żeby dbać o każdy rząd, który jest wydawany przez administrację rządową i samorządową. Przyjdzie czas, żeby o tym poinformować - odpowiadał Marian Banaś.

Kontrola specjalna

Prezes NIK ujawnił, że wyniki kontroli w sprawie Ostrołęki skłoniły go do rozpoczęcia kolejnych prac. - Będziemy robić kontrolę specjalną - całościową. Chcemy odpowiedzieć na pytanie, czy Polska jest bezpieczna energetycznie. Jest duży znak zapytania wobec tego, czy rezygnacja z zasobów węgla, była decyzją słuszną, czy nie - wyjaśnił.

To zdziwiło prowadzącego audycję. - NIK będzie oceniał, czy Polska powinna zaniechać korzystania z węgla? - pytał Maciej Głogowski. 

Marian Banaś odpowiadał, że jego instytucja chce ocenić, czy Polska we właściwy sposób zabezpiecza swoje bezpieczeństwo energetyczne. - Chcemy zbadać, czy decyzje w tej materii są podjęte w sposób właściwy. Obserwujemy wzrost cen za energię elektryczną i to też musimy wziąć pod uwagę - wyjaśniał Banaś. Dziennikarz TOK FM zasugerował, żeby NIK przyjrzał się temu, gdzie trafiają pieniądze ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 w Polsce. - Przewidujemy w planie kontrolę Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i programu "Czyste Powietrze" i przy okazji zbadamy ten problem - zapowiedział szef Najwyższej Izby Kontroli.

Stołeczny ratusz na celowniku NIK

Banaś mówił też, że w fazie końcowej jest już kontrola dotycząca oczyszczalni ścieków "Czajka" w Warszawie (doszło tam w ostatnim czasie do kilku awarii - red.) - Też mamy do czynienia z dużą niegospodarnością i też będą zawiadomienia do prokuratury. Duża część zastrzeżeń została odrzucona przez komisję. Zostaniecie państwo poinformowani wobec kogo. Myślę, że nastąpi to w najbliższych tygodniach - powiedział Banaś i dodał, że może chodzić o urzędników warszawskiego ratusza.

- Raz w PiS, raz w PO - zauważył Głogowski. W odpowiedzi Banaś zaczął stanowczo podkreślać, że zarówno on sam, jak i jego instytucja, są apolityczni. - Staramy się być jak najbardziej rzetelni. Ja sam zawsze byłem człowiekiem apolitycznym. Choć pełniłem ważne funkcje w trzech rządach, to zawsze byłem urzędnikiem bezpartyjnym, państwowcem. Zajmowałem się konkretnymi sprawami - mówił szef NIK. 

NIK prześwietla Fundusz Sprawiedliwości 

Dodał, że Najwyższa Izba Kontroli bada, na co przeznaczane są pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, którymi zarządza resort Zbigniewa Ziobry. - Jeszcze mamy inne kontrole. Fundusz Sprawiedliwości, jesteśmy w trakcie rozpatrywania zastrzeżeń co do naszych ustaleń. Po rozpatrzeniu też będziemy upubliczniać wyniki kontroli - uciął Banaś. 

"Zakładam pracę do końca kadencji"

Banaś nie chciał komentować wypowiedzi swojego syna z ostatniego wywiadu prasowego. Jakub Banaś stwierdził między innymi, że NIK jest zagrożeniem dla władzy PiS. - My badamy sytuację i na podstawie wyników naszych kontroli, oceniamy, co się dzieje. Z naszej pracy wynika, że zarówno w samorządach, jak i w instytucjach rządowych, są nieprawidłowości - przekonywał szef NIK. 

Gość TOK FM stwierdził również, że nie boi się utraty stanowiska. - Działam na podstawie konstytucji i ustawy o NIK. Zajmuje się kontrolami i na tym się skupiam. Zakładam, że pracuję do końca kadencji - podsumował Banaś. 

NIK i Banaś kontra rząd ws. wyborów kopertowych

Najwyższa Izba Kontroli ma poważne zastrzeżenia co do organizacji wyborów kopertowych w maju 2020 roku. Na przygotowaniach do - odwołanego ostatecznie - głosowania skarb państwa stracił dziesiątki milionów złotych. W ubiegłym tygodniu Banaś pojawił się na sejmowej komisji sprawiedliwości i odpowiadał na pytania w tej sprawie. 

NIK zarzuca premierowi Mateuszowi Morawieckiemu przekroczenie kompetencji, bo szef rządu wbrew prawu zlecił organizację wyborów, podległym ministrom i spółkom skarbu państwa. Finalnie NIK skierował w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury. 

DOSTĘP PREMIUM