Rada Krajowa PO zdecydowała, że Donald Tusk będzie kierował partią. Budka zrezygnował

Od tego momentu Donald Tusk wykonuje zadania przewodniczącego partii - poinformował rzecznik PO Jan Grabiec, po zakończeniu zamkniętej dla mediów części posiedzenia Rady Krajowej PO. Borys Budka złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego PO, a Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz z funkcji wiceszefów.

Członkowie Rady Krajowej PO podczas zamkniętych dla mediów głosowań zdecydowali o zmianach we władzach partii. - W związku z rezygnacjami dwóch wiceprzewodniczących PO - pani premier Ewy Kopacz i pana ministra Bartosza Arłukowicza, w ich miejsce zostali wybrani na wiceprzewodniczących PO pan premier Donald Tusk i dotychczasowy przewodniczący Borys Budka - poinformował dziennikarzy rzecznik PO Jan Grabiec. Jak dodał, w związku z tym, że "chwilę wcześniej rezygnację z pełnienia funkcji przewodniczącego PO złożył Borys Budka, zadania przewodniczącego PO wykonuje od tego momentu premier Donald Tusk".

Za wyborem Tuska zagłosowało 201 osób, nikt nie był przeciw. W głosowaniu dotyczącym Borysa Budki 189 osób było za jego wyborem na wiceszefa PO, a 10 osób było przeciw.

Zmiana warty w PO

Posiedzenie Rady Krajowej zaczęło się od przemówienia Borysa Budki, który mówił, że dbał, "żeby Platforma była naprawdę obywatelska:. - Wspólnie przedstawiliśmy bardzo wielu kompletnych propozycji programowych, których poza nami nie udało się zaprezentować - przemawiał dalej szef PO. - Dzięki naszemu uporowi i determinacji, ale także temu, że potrafiliśmy poskromić indywidualne ambicje, udało nam się wspólnie z całą opozycją wygrać wybory w Rzeszowie - stwierdził. 

Budka dziękował później marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu. - Senat jest miejscem, gdzie Polacy mogą zobaczyć, jak wygląda demokracja parlamentarna. To właśnie tam udało nam się obronić niezależność RPO. To właśnie tam powstały najbardziej proobywatelskie projekty ustaw - mówił. Dalej dziękował Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, która, jak mówił, "zatrzymała nielegalne wybory kopertowe" oraz Rafałowi Trzaskowskiemu.

- Gdy półtora roku temu obejmowałem fotel szefa PO, mówiłem, że to będzie partia odważnych decyzji, ale sam potrafię to zrobić, stawiam przyszłość kraju wyżej od własnych ambicji (....). Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom, ten dom jest podpalany od kilku lat, musimy razem ten dom odbudować - kontynuował. 

- To jest ten dzień. Na moją prośbę i zaproszenie Donald Tusk wraca do polskiej polityki. Obaj wiemy, jakie to wyzwanie. Czasem jak w sztafecie, trzeba przekazać pałeczkę. Dlatego dziś chcę przekazać stery Platformy Obywatelskiej - powiedział Budka. 

Donald Tusk: Wróciłem na sto procent

- Wróciłem, wiem, że trochę długo czekaliście, wystarczająco dużo Polaków z dobrą energią chyba czekało licząc, że jakoś mogę pomóc, żeby odwrócić ten czarny scenariusz - powiedział Donald Tusk. - Platforma Obywatelska od samego początku swojego istnienia ma wpisane w DNA wolę zwycięstwa i umiejętność zwyciężania - mówił dalej. 

- Jak słyszę, że "PiS jest zły, ale może parę rzeczy robi dobrze, dostaję furii. To zło jest permanentne. Trzeba zacząć od najważniejszego przykazania: jak widzisz zło, walcz z nim i nie pytaj o dodatkowe powody - kontynuował. - PiS-owi wyszło z badań, że ludziom nie podoba się, że kradną od rana do wieczora. Dzisiaj zorganizowali naradę, jak kraść dalej, ale żeby tego nie było widać. Po to jest ich zjazd - stwierdził. 

- Ludzie PiS okradli nas z bezpieczeństwa, Kaczyński to przypadek wicepremiera do spraw niebezpieczeństwa. Nie przyzwyczajajmy się do sytuacji, w której Polska jest sama jak niemal nigdy w historii, mówię o historii ostatnich kilkudziesięciu lat - stwierdził.

Po przemówieniu Tuska odbyła się zamknięta dal mediów część posiedzenia rady Krajowej PO.

DOSTĘP PREMIUM