Co drugi wyborca Hołowni zagłosowałby na Tuska. "Klucz do tego, jak patrzeć na jego powrót"

Jedne sondaże pokazują niechęć Polaków do powrotu Donalda Tuska, z innych wynika, że były premier zwiększy szanse opozycji. Prezes IBRiS Marcin Duma mówił w TOK FM, że różnice to skutek tego, w jaki sposób sondażownia zadaje pytania. Patrzeć trzeba na to, jak głosują wyborcy konkretnych partii. - To jest klucz do tego, w jaki sposób należałoby patrzeć na powrót Tuska i skuteczność tej operacji - podkreślił.
Zobacz wideo

Na długo przed ogłoszeniem decyzji Donalda Tuska powrót byłego premiera skupiał uwagę komentatorów, polityków i firm, które zajmują się badaniami opinii publicznej. Kilka z nich sprawdziło, co Polki i Polacy myślą o zmianie na szczytach Platformy Obywatelskiej.

Według badania, które 21 czerwca przeprowadził dla Onetu IBRiS, ponad 46 proc. respondentów zadeklarowało, że powrót Tuska zwiększy szanse opozycji na zwycięstwo z PiS-em. Przeciwnego zdania było ponad 36 proc. pytanych. Z kolei z sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej" wynikało, że prawie 50 proc. badanych jest zdania, że Tusk nie ma szans na objęcie funkcji premiera. Odmienną opinię miało   ponad 23 proc. badanych. We wcześniejszym badaniu tej samej firmy prawie 45 proc. pytanych stwierdziło, że nie chce, aby Tusk angażował się ponownie w polską politykę.

- Różnice wynikają przede wszystkim z tego, o co pytamy respondentów. Jeżeli pytamy o to, jak powrót Donalda Tuska wpłynie na notowanie PO, to znacznie większa grupa badanych jest skłonna przyznać, że to będzie pewien sukces Platformy - zauważał w TOK FM Marcin Duma, prezes IBRiS. - Jeżeli natomiast pytamy, czy oni chcieliby takiego powrotu, to tutaj będzie grało rolę najbardziej osobiste nastawienie do Platformy, zainteresowanie Platformą - wyjaśniał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską w TOK FM.

Duma podkreślił, że należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, jak odpowiadają wyborcy konkretnych partii. - Oczywiście wiadomo, że wyborcy PiS-u (...) są przeciwni powrotowi Tuska. Przeciwni są też ci wyborcy, którzy nie głosują, czyli nie widzimy ich w sondażach partyjnych, ale w tych badaniach się wypowiadają - mówił prezes IBRiS. - Najbardziej nastawieni pozytywnie do powrotu Donalda Tuska są wyborcy Koalicji Obywatelskiej, co nie dziwi, ale także co drugi wyborca Szymona Hołowni - dodał.

- To jest klucz do tego, w jaki sposób należałoby patrzeć na powrót Tuska i skuteczność tej operacji, przynajmniej teraz, na jej początku - uważa gość TOK FM.

Trzaskowski lepszym liderem PO? "Respondenci mają wątpliwości"

Dominika Wielowieyska przypomniała, że przy okazji spekulacji dotyczących powrotu Donalda Tuska dużo uwagi poświęcono Rafałowi Trzaskowskiemu. Zwolennicy prezydenta Warszawy, ale też część komentatorów, zwracali uwagę, że to właśnie on byłby lepszym szefem PO niż jej założyciel. Bo to on, jak mówiła dziennikarka, zagwarantowałby "zwrot ku przyszłości", a nie powrót do walki PO z PiS-em.

- Tutaj trzeba zważyć interes opozycji jako całości i interes Platformy. Kiedy rozmawiamy z respondentami w wywiadach swobodnych, nie kwestionariuszowych, czy Trzaskowski to byłby dobry kandydat na szefa PO, to oni mówią, że oczywiście byłby. Ale wyrażają wątpliwość, czy PO nie będzie ciężarem dla Trzaskowskiego - mówił Duma.

Jak wyjaśnił prezes IBRiS, respondenci chcą wierzyć w sukces Trzaskowskiego, w to, że to on jest osobą, która wygra z PiS, ale uważają też, że PO "obciąża go wizerunkowo". - Boją się, że przejęcie Platformy przez Trzaskowskiego w jakiś sposób osłabi marzenie o zwycięstwie pod jego dowództwem. W przypadku Tuska nie ma takich obaw, bo wydaje się, że on jest przede wszystkim tym, który ma podnieść z kolan Platformę - stwierdził.

Nie tylko PiS straci na powrocie Tuska

Komu PO pod wodzą Tuska może zaszkodzić? Choć sam powtarza, że celem jest odsunięcie PiS od władzy, to na jego powrocie może stracić też środowisko opozycji. Np. Polska 2050 Szymona Hołowni, której elektorat w znaczącej części stanowią dawni wyborcy PO.

- To, co Donald Tusk w krótko czy średnioterminowej perspektywie jest w stanie dostarczyć, to on jest w stanie odbudować poparcie PO czy KO, utrwalić to ugrupowanie przynajmniej na drugim miejscu w sondażach - mówił Marcin Duma.

A drugie miejsce od wielu tygodni w sondażach zajmuje ugrupowanie Szymona Hołowni. To właśnie spadek PO/KO z drugiej pozycji w rankingach popularności partii politycznych było najczęściej pokazywane jako dowód słabości przywództwa Borysa Budki.

Szef IBRiS-u na koniec rozmowy z Dominiką Wielowieyską zwrócił uwagę na notowania Prawa i Sprawiedliwości, które są znacznie słabsze niż w przeszłości. Jak mówił, zauważał, partia Jarosława Kaczyńskiego jest "zużyta rządzeniem" i osłabiona pandemią. - PiS niespecjalnie, jak widać po "Polskim Ładzie", ma zdolność wyjścia z dołka, w którym się znalazł. Czy opozycja, idąc osobno, jest w stanie pokonać PiS? - pytał Duma.

- Na pewno żadne z ugrupowań nie jest w stanie zająć pierwszego miejsca, natomiast jeżeli przeliczamy to mandaty, to PiS dzisiaj (...) nie będzie miał samodzielnej większości - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM