Jakie zadania czekają na Tuska w polskiej polityce? "Powinien zrobić trzy rzeczy"

Choć Donald Tusk wraca do polskiej polityki, aby stanąć na czele PO, to zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza nie powinno to być jego głównym zadaniem. Były premier i europoseł trzy rzeczy, które w krajowej polityce powinien zrobić Tusk. - Merytorycznie wystąpienie nie było niczym szczególnym, ale mnie się wydaje, że rola tego przemówienia miała być inna - ocenił.
Zobacz wideo

Podczas zamkniętych dla mediów głosowań członkowie Rady Krajowej PO zdecydowali o zmianach we władzach partii. Za wyborem Tuska zagłosowało 201 osób, nikt nie był przeciw. Były premier będzie zatem liderem PO, a jak sam mówił "wraca na sto procent". - Ma szanse zrobić coś nowego, pozytywnego w środowiskach opozycyjnych - oceniał w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, również były premier, obecnie europoseł. - Uważam, że jego zadaniem jest nie tyle w tej chwili dobre kierowanie partią, do której powraca, ale jego głównym zadaniem jest szukanie szerokiego porozumienia w rozmaitych środowiskach, które sprzeciwiają się rządom PiS - zaznaczył. 

Donald Tusk w swoim przemówieniu bardzo ostro krytykował PiS, wytykał błędy rządu, mówił, że obecnie w Polsce "rządzi zło" i należy z tym walczyć. Wzywał Jarosława Kaczyńskiego i jego "towarzyszy z PiS-u", aby przeprosili Polaków. Tusk przekonywał też, że rządzący "okradają młode pokolenie z lepszej przyszłości". - Merytorycznie wystąpienie Tuska nie było niczym szczególnym, ale mnie się wydaje, że rola tego konkretnego przemówienia miała być inna. To miało być przemówienie motywacyjne - ocenił Cimoszewicz. 

- Oczywiście na tym nie można poprzestać. Tusk powinien zrobić trzy rzeczy - dodał europoseł. I wymieniał, że po pierwsze Donald Tusk powinien "podtrzymywać motywację" w PO, po drugie szukać "szerokiego porozumienia", w oparciu o które "można byłoby zbudować koalicję wyborczą", a po trzecie powinien "konsekwentnie i merytorycznie punktować" rozmaite działania i propozycje PiS-u, a jednocześnie "przedstawiać, co można zrobić lepiej". 

Cimoszewicz powtarzał, że pierwszym głównym celem opozycji powinno być odsunięcie PiS-u od władzy, a potem "krok po kroku dyskutowanie kontrowersyjnych kwestii". - Trzeba zbadać, do jakiego stopnia ta nadzwyczajna sytuacja może wzmocnić zdolność różnych środowisk do przekraczania granic, jakich dawniej nie przekraczały. Czy Platforma będzie gotowa posunąć się znacznie dalej niż do tej pory w kwestiach światopoglądowych i obyczajowych? - zastanawiał się. - Czy są w stanie włączyć się jako formacja, a nie poszczególni politycy, do zdecydowanej, jednoznacznej, nie tylko werbalnej, obrony praw rozmaitych mniejszości, również mniejszości seksualnych? - pytał. 

- Zawsze byłem przekonany, że trzeba szukać możliwie najszerszych porozumień, nie stosować żadnych sztucznych przeszkód, ograniczeń, warunków. Chyba że nie można porozumieć się w kwestiach fundamentalnych (...), ale ja nie widzę tego typu przeszkód fundamentalnych - podsumował Cimoszewicz.  

DOSTĘP PREMIUM