"Szacunku do kobiet nikt mnie nie musi uczyć". Ewa Kopacz wróci na fotel wiceprzewodniczącej PO?

- Szacunku do kobiet, także w polityce, nikt mnie nie musi uczyć i ten manewr będzie miał swoje zakończenie. Efektem tego będzie na pewno nie mniej, tylko więcej kobiet w ścisłych władzach Platformy - powiedział w niedzielę Donald Tusk, pytany o rezygnację Ewy Kopacz z wiceprzewodniczącej PO.
Zobacz wideo

Podczas niedzielnej konferencji prasowej Donald Tusk pytany był między innymi o to, dlaczego w ścisłych władzach Platformy Obywatelskiej nie ma żadnej kobiety. Do soboty jedną z wiceprzewodniczących była Ewa Kopacz, ale - żeby można było dokonać zmian we władzach partii - zrezygnowała ze swojej funkcji (podobnie jak Bartosz Arłukowicz. 

- Zrobię wszystko i myślę, że to nie będzie długo trwało, żeby pani premier Ewa Kopacz wróciła na miejsce wiceprzewodniczącej Platformy - powiedział jasno Tusk.

Jak dodał, zaangażowanie polityków PO w to, by mógł wrócić szybko na fotel przewodniczącego było bardzo duże. - Zwróciłem się do Ewy Kopacz, bo wiem, że jest jedną z największych altruistek w polityce i jest gotowa się poświęcić, co wcale nie jest proste i wcale nie jest przyjemne, a nie ze względu na płeć - zapewnił nowy lider największej opozycyjnej partii.

Jak mówił dalej, to on skłonił PO kilka lat temu do "możliwie równej pozycji kobiet i mężczyzn na listach wyborczych, wbrew oporowi facetów we własnej partii". - Więc szacunku do kobiet, także w polityce, nikt mnie nie musi uczyć i ten manewr będzie miał swoje zakończenie. Efektem tego będzie na pewno, nie mniej tylko więcej kobiet w ścisłych władzach Platformy - zapewnił nowy szef partii.

DOSTĘP PREMIUM