"Haratać w gałę dalej można, ale przeciwnik ma już innych kibiców". Tusk da radę dźwignąć Platformę?

- "Koryto plus"? Może można byłoby to powiedzieć jakoś ładniej, ale chyba podstawowym założeniem Donalda Tuska jest nie to, by mówić ładnie, tylko żeby mówić wprost - powiedziała w TOK FM dr Katarzyna Kasia, odnosząc się do niedzielnej konferencji nowego lidera PO.
Zobacz wideo

- Wielu komentatorów ukuło termin "koryto plus". Może to nie jest elegancki termin, ale obawiam się, że oddaje stan rzeczy w Polsce - stwierdził na niedzielnej konferencji prasowej Donald Tusk. Nowy szef PO odniósł się w ten sposób do uchwały przyjętej w sobotę na Kongresie Prawa i Sprawiedliwości. Zakłada ona, że najbliżsi członkowie rodzin posłów i senatorów PiS nie mogą zasiadać w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. 

Zasada ta nie obejmuje jednak osób, które zostały "zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

Niedzielne wystąpienie Tuska w TOK FM komentowała dr Katarzyna Kasia z Kultury Liberalnej. W pierwszej kolejności zwróciła uwagę na fakt, iż konferencja trwała tak długo (około 1,5 godziny), a były premier odpowiadał kolejno na wszystkie pytania dziennikarzy. - Jestem pod wrażeniem, bo jeśli chodzi o polskie realia polityczne jest to ewenement. W ostatnich latach odzwyczailiśmy się od prawdziwych konferencji, które nie są odczytaniem stanowiska - skomentowała rozmówczyni Karoliny Głowackiej.

Jeśli chodzi zaś o wspomniane wcześniej sformułowanie "koryto plus" - dr Kasia oceniła, że Tusk ma pod tym względem "dobre ucho". - Słyszy takie określenia, które mogą zobrazować pewne rzeczy w sposób bardzo prosty i nie boi się ich używać. Nie usiłuje jakoś dookoła czy elegancko nazywać pewnych fenomenów, z którymi mamy do czynienia w naszym życiu publicznym - oceniła.

- Można byłoby to powiedzieć jakoś ładniej, ale chyba podstawowym założeniem Tuska jest nie to, by mówić ładnie, tylko żeby mówić wprost - tak jak ludzie w codziennych konwersacjach - dodała.

O powrocie Tuska do polskiej polityki rozmawiano też w niedzielnym programie "Goście Passenta". Zdaniem redaktor Agaty Kondzińskiej z "Gazety Wyborczej" - działanie byłego premiera to "dobry ruch", ale przed byłym premierem stoi dużo trudnych zadań.

- Tendencja Platformy była ostatnio spadkowa, jeśli chodzi o sondaże. Borys Budka nie zdał egzaminu na lidera. Partia straciła na znaczeniu, wyrósł jej trudny konkurent w postaci Szymona Hołowni, więc to, na ile Tusk to wszystko dźwignie, dopiero się okaże - powiedziała. - Sytuacja w kraju jednak trochę się zmieniła. Niby boisko jest to samo i haratać w gałę dalej można, ale przeciwnik, czyli Prawo i Sprawiedliwość, też sobie już kibiców innych zyskał, chociażby przez przejmowanie różnych instytucji, np. telewizji publicznej - mówiła dziennikarka.

Podkreśliła jednak, że w postawie Donalda Tuska "widać determinację". - Widać, że chce, że jeszcze się nie wypalił. Zobaczymy na ile tej siły mu wystarczy i ile osób ze sobą pociągnie - powiedziała.

Podobnego zdania był politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Tomasz Słomka. Zwrócił jednak uwagę na jeszcze jeden aspekt. - Tylko Tusk pokazuje, że jest w stanie być jak równy z równym z Jarosławem Kaczyńskim na polskiej scenie politycznej. Żaden z liderów politycznych do tej pory nie był w stanie rzucić mu [prezesowi PiS - red.] rękawicy - stwierdził. 

DOSTĘP PREMIUM