Tusk wygłosił mowę stulecia? Poseł Sterczewski: Ciekawe tylko, którego stulecia

- Definiowanie PiS jako zła absolutnego jest błędem - tak poseł Franciszek Sterczewski polemizował w TOK FM z opinią Donalda Tuska. Jak mówił poseł KO, w Polsce są ludzie, których życie "od czasu rządów PiS się zmieniło", do tego "w wielu przypadkach na lepsze". Dlatego nie wystarczy "zakładać, że PiS jest złem absolutnym".
Zobacz wideo

Wystąpienie Donalda Tuska podczas Rady Krajowej PO wzbudziło wśród działaczy entuzjazm. Ale nie wszyscy posłowie KO, której fundamentem jest Platforma, podzielają te emocje. Grzegorz Sroczyński o ocenę sobotnich wydarzeń poprosił członka klubu Koalicji Obywatelskiej - Franciszka Sterczewskiego. Dziennikarz przedstawił swojego rozmówcę z przekąsem, jako "jednego ze wstrętnych platformianych symetrystów".

Sterczewski na taką łatkę "zapracował sobie" często zajmując stanowisko odmienne od tego, jakie prezentowała większość parlamentarzystów KO. - Nie da się ukryć, że umiejętności retoryczne, żart oraz błysk w oku są ujmujące. Są one na pewno mocną stroną pana przewodniczącego - ocenił gość TOK FM. Ale niewiele więcej pochwał Donalda Tuska usłyszeli potem słuchacze.

- Są to znane przeboje, znane piosenki. Wydaje mi się, że to nie do końca prawda, że najbardziej lubimy te znane kawałki. Uważam, że pora na nowe melodie, jeżeli chce się dotrzeć do słuchaczy w nowych czasach - argumentował Sterczewski.

Posłuchaj całej rozmowy

Definiowanie PiS jako zła absolutnego jest błędem

Gość TOK FM szczególnie dużo uwagi poświęcił fragmentowi przemówienia, w którym Donald Tusk określił PiS jako zło, z którym trzeba walczyć. - Dzisiaj zło rządzi w Polsce, wychodzimy, żeby bić się z tym złem, to nie wymaga dodatkowego uzasadnienia. To zło jest tak ewidentne, tak permanentne. Trzeba zacząć od pierwszego przykazania: jak widzisz zło, walcz z nim i nie pytaj o powody –- przekonywał były premier. I dodał: "To zło, które czyni PiS, jest ewidentne, bezwstydne; dzieje się każdego dnia". - Furii dostaję, kiedy słyszę "może PiS jest zły, ale... - mówił Donald Tusk.

Franciszek Sterczewski nie zgodził się z opinią lidera PO. - Wbrew temu, co pan przewodniczący mówi, ja uważam, że to "ale" jest kluczowe. Uważam, że to jest ważne dla ludzi, których życie - od czasu rządów PiS - się zmieniło, w wielu przypadkach na lepsze Jeżeli chcemy ich jakoś przekonać, zdobyć, to musimy dobrze określić to "ale". A nie tylko zakładać, że PiS jest złem absolutnym i że to wystarczy - argumentował.

Poseł klubu KO dodał, że jego zdaniem, "definiowanie PiS jako zła absolutnego jest błędem". - Ja bym powiedział, że złem w Polsce jest kryzys w ochronie zdrowia, w edukacji, wykluczenie komunikacyjne. Społeczno-ekonomiczny upadek wielu miast w Polsce. Kryzys klimatyczny, demograficzny - wymieniał w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.

Do wygrania wyborów daleka droga

Sterczewski uważa, że obecnie PO nie jest na dobrej drodze do wygrania wyborów. - Dla mnie to jest projekt (powrót Tuska) na jakiś reset PO i stabilny wynik w okolicach 15 procent. Jeżeli chodzi o wygranie wyborów, to wciąż mało. A to powinien być główny cel powrotu Tuska i całej naszej pracy - stwierdził.

Gospodarz audycji zwrócił uwagę na to, że po wystąpieniu Tuska pojawiło się wiele entuzjastycznych głosów. Trafiły się nawet opinie, że było to przemówienie stulecia. - Ciekawe tylko, którego stulecia... Poprzedniego? - ironizował poseł  PO. Przekonywał, że Platformie potrzebne jest "zmniejszenie kultu jednostki" i odejście od "stuprocentowo poważnego podejścia do polityki, gdzie wszystko jest na bardzo serio".

DOSTĘP PREMIUM