Ostre spięcie między Nitrasem i Kaczyńskim. "Pan jest za to odpowiedzialny. Zatrzymują ludzi!"

- Wszedłeś do 60 mieszkań niewinnych ludzi! Ty i twoje służby. Zatrzymałeś ludzi, którzy nie mają z tą sprawą nic wspólnego, łobuzie jeden! - mówił podniesionym głosem do wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika poseł Sławomir Nitras. Podszedł też do prezesa PiS. Wicemarszałek Ryszard Terlecki zagroził wezwaniem Straży Marszałkowskiej.
Zobacz wideo

Środowe obrady Sejmu przebiegają burzliwie. Najpierw z obrad wykluczony został poseł Konfederacji Grzegorz Braun, później Janusz Kowalski atakował Krzysztofa Śmiszka. Do kolejnego incydentu doszło, gdy poseł Sławomir Nitras chciał złożyć wniosek formalny. Prowadząca obrady marszałek Elżbieta Witek nie wyraziła na to zgody i rozpoczęła rozpatrywanie pierwszego punktu porządku dziennego.

- Mam prawo złożyć wniosek formalny. Ja mam ważną sprawę formalną (...). CBA zatrzymuje ludzi w sprawie marszałka Sejmu - mówił Nitras po wyłączeniu mu mikrofonu. 

Wtedy marszałek Witek zaprosiła Nitrasa go do swojego gabinetu. - Ja jestem posłem. Nie jestem pani asystentem. Ja mam prawo złożyć wniosek formalny - odpowiedział poseł KO. Do stołu prezydialnego podszedł też Maciej Wąsik, poseł PiS, wiceszef MSWiA i sekretarz kolegium ds. służb specjalnych. - Chcę panią poinformować, że ten człowiek wszedł do 60 mieszkań w związku z lotami Kuchcińskiego, bezprawnie zatrzymali ludzi, którzy z tą sprawą nie mieli nic wspólnego - stwierdził polityk.

 

- Wszedłeś do 60 mieszkań niewinnych ludzi. Ty i twoje służby. Zatrzymałeś ludzi, którzy nie mają z tą sprawą nic wspólnego, łobuzie jeden! Łobuzie! - mówił podniesionym głosem Nitras, na co Wąsik odpowiedział: "Zwariowałeś". - Sam zwariowałeś, jak ty się zwracasz do posła? Jak się zwracasz do posła? Słyszała pani, to jest minister? - odparł Nitras. 

Następnie poseł PO przeszedł od stołu prezydialnego w stronę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. - Pan jest za to odpowiedzialny. Zatrzymują ludzi, którzy nie mają z tą sprawą nic wspólnego - mówił Nitras. - Uspokój się - odpowiedzieli Nitrasowi posłowie PiS, którzy pojawili się wokół Kaczyńskiego. W końcu wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zagroził wezwaniem Straży Marszałkowskiej, a poseł KO opuścił mównicę. 

"Niewinni ludzie dzisiaj są prześladowani przez pana Kamińskiego"

Sławomir Nitras skomentował sytuację na krótkiej konferencji prasowej. Mówił też o nowych informacjach, do których udało mu się dotrzeć. - Dwa lata temu doszło do gigantycznej afery z udziałem pana marszałka Kuchcińskiego, któremu udowodniono nielegalne korzystanie z samolotu służbowego do celów prywatnych. Udowodniono, że jego żona latała w sposób nielegalny bez niego, że latała jego rodzina, a nawet, jak niektórzy mówili, koszule wożono tym samolotem - przypominał. 

Poseł KO poinformował, że w ostatnich dniach dowiedział się o tym, że od dwóch lat przez Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzone jest dochodzenie ws. przecieku dotyczącego lotów marszałka Kuchcińskiego. - W ramach tego śledztwa CBA weszło do przynajmniej 60 prywatnych mieszkań. Z wielką stanowczością stwierdzam: zdecydowana większość tych ludzi nie miała z tą aferą absolutnie nic wspólnego. Z ujawnieniem tej afery również - zaznaczył. 

Zdaniem Nitrasa państwowe służby są dziś podporządkowane temu, by dowiedzieć się, kto ujawnił aferę dotyczącą lotów marszałka Kuchcińskiego. - W czasach, kiedy służby kupują nielegalne maseczki, kiedy służby są zaangażowanie w kupowanie respiratorów, kiedy służby nie są w stanie przypilnować urzędników państwa polskiego i wyciekają ich maile, służby pana Wąsika, pana Kamińskiego i pana Kaczyńskiego wszystkie swoje siły kierują na znalezienie osób, które ujawniły ewidentne nieprawidłowości - wskazywał.

Polityk ocenił, że służby "rzucają się w tej walce na oślep", wchodząc do mieszkań czy miejsc pracy ludzi, którzy nie mają z tą sprawą nic wspólnego. - Ludzie, którzy nie mają ze sprawą nic wspólnego zostali uwikłani w tę sprawę, służby specjalne weszły w ich życie, kontrolując ich mieszkania, telefony, miejsca pracy, robiąc wywiady środowiskowe - podkreślił Nitras.

Wskazywał, że motywacją funkcjonariusza, który był głównym źródłem informacji ws. lotów Kuchcińskiego, było ujawnienie ewidentnych nadużyć. - Pracował w służbie zabezpieczenia latami i nigdy nie dochodziło do takiej skali patologii - dodał. - Niewinni ludzie dzisiaj są prześladowani przez pana Kamińskiego i pana Wąsika tylko po to, żeby dopaść, nie zważając na koszty, tych wszystkich, którzy uczestniczyli w ujawnieniu tej afery PiS-u - oświadczył poseł KO.

 Loty marszałka Kuchcińskiego

Afera dotycząca lotów Marka Kuchcińskiego wraz z rodziną rządowymi samolotami wybuchła dwa lata temu. Polityk PiS długo nie przyznawał się do stawianych przez dziennikarzy zarzutów, powtarzał, że wszystkie loty mają związek z wykonywaniem przez niego obowiązków marszałka Sejmu. W końcu zdecydował się na wpłacenie 5 tys. zł na Klinikę Budzik działającą przy CZD i 10 tys. zł na Caritas Polska za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny. 

W wyniki sprawy dotyczącej lotów rządowymi samolotami doszło odejścia Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu. Na stanowisko wybrano Elżbietę Witek.

DOSTĘP PREMIUM