"Kaczyński jednym słowem może zmienić ustalenia służb specjalnych". Komentatorka o "oczyszczeniu" posła Czartoryskiego

Jarosław Kaczyński poinformował, że poseł Arkadiusz Czartoryski wraca do klubu PiS, a sprawa, która przeciwko niemu się toczyła, "poszła zbyt daleko". - Kaczyński sprawuje nadzór nad służbami specjalnymi i jednym słowem może zmienić ich ustalenia, gdy potrzebuje większości parlamentarnej - w TOK FM mówiła Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej".
Zobacz wideo

25 czerwca posłowie Zbigniew Girzyński, Małgorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski ogłosili, że opuszczają klub Prawa i Sprawiedliwości i powołują w Sejmie koło "Wybór Polska". Rozpadła się wtedy rządowa większość. Poseł Czartoryski został nawet wiceprzewodniczący tego koła. Rzeczniczka PiS mówiła wtedy: - Jeśli chodzi o posła Czartoryskiego, pan poseł dzisiaj tego nie mówił, ale tutaj też toczy się sprawa. My nie wiemy, jaki będzie finał tej sprawy, bo też nie możemy tego wiedzieć. 

Jak się jednak okazało na konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, wobec Czartoryskiego toczy się już żadna sprawa. Wrócił do Klubu PiS już po 12 dniach.

Prezes PiS przekazał, że według jego rozeznania wszystko, co czyniono w sprawie Czartoryskiego, było "bezpodstawne, zakończyło się stwierdzeniem braku jakichś czynów, które by mogły uchodzić za nie tylko karygodne, ale także i naganne moralnie". - Chociaż tutaj nie było żadnych moich decyzji w tej sprawie, to chciałem, jako szef partii, a także jako wicepremier ds. bezpieczeństwa powiedzieć o tym i nawet przeprosić publicznie pana posła, bo rzeczywiście sprawy długo się ciągnęły, poszły zbyt daleko (...) Tutaj po prostu przesadzono, i to mocno - mówił enigmatycznie prezes PiS. Co chciał powiedzieć opinii publicznej i samemu posłowi Czartoryskiemu?

- Chciał powiedzieć, że sprawuje nadzór nad służbami specjalnymi i jednym słowem może zmienić ich pole zainteresowań, ich ustalenia, gdy potrzebuje większości parlamentarnej. Czyli z przyczyn politycznych zmienił decyzje śledcze służb, które – jak mówił poseł Czartoryski – go nękały i w ten sposób zyskał 231. głos w Sejmie - wyjaśniała Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej", która była gościnią Wywiadu Politycznego TOK FM. 

Jak dodała, PiS przyzwyczaja opinię publiczną do "tych dziwnych układów, które panują w służbach i w całym państwie". - Ale pytanie, kto odpowie za to, że poseł na Sejm był niesłusznie nękany. Przecież za to powinny polecieć głowy - powiedziała.

Zauważyła również, że powrót posła Czartoryskiego do klubu PiS "świadczy o tym, że w obozie rządzącym jest pełna mobilizacji z powodu powrotu Donalda Tuska". - Myślę, że czeka nas jeszcze wiele zabawnych konferencji prasowych, które będą miały na celu pokazanie, że PiS jest jednością i ma dużo siły, a prezes wzmacnia swoją partię - zakończyła gościni Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM