"Milion Czarnków i Terleckich jest dla mnie mniej ważny". Paweł Kukiz o współpracy z PiS

Paweł Kukiz ujawnił, jak wyglądają reguły jego współpracy z PiS. - Pomagam im przyjąć kilka ich ustaw z "Polskiego Ładu". Potem oni muszą uchwalić ustawę antysitwową i potem ja im pomagam. Potem muszą uchwalić sędziów pokoju. I tak dalej, na zasadzie pewnej wymiany - mówił w rozmowie z Moniką Olejnik. Zasugerował też, jak zagłosuje ws. odwołania ministra Przemysława Czarnka.
Zobacz wideo

Paweł Kukiz w środę wieczorem był gościem Moniki Olejnik w TVN24. Jednym z ważnych wątków rozmowy była jego współpraca z Prawem i Sprawiedliwością, która w czerwcu została oficjalnie ogłoszona przez niego i prezesa Kaczyńskiego. 

Dziennikarka pytała Kukiza m.in. o "uchwałę sanacyjną", która uniemożliwia zatrudnianie w spółkach Skarbu Państwa członków rodzin parlamentarzystów PiS. Z pewnymi - bardzo ważnymi - wyjątkami. Kukiz odparł, że ta uchwała jest "wewnątrzpartyjna, dotycząca wyłącznie partii politycznej". - Gdyby ustawa antysitwowa miała mieć taki kształt, to w życiu bym za nią nie zagłosował. Natomiast mam nadzieję, że zostanie uchwalona ustawa autorstwa Kukiz'15, gdzie nie ma jakichś szczególnych przypadków, wyjątków. Osoby ze świecznika rzeczywiście muszą być przejrzyste, transparentne - podkreślił poseł.

Na uwagę, że PiS "zagarnęło wszystkie spółki Skarbu Państwa", polityk odparł: "Tak, oczywiście. Tak, jak wcześniej zagarnęła Platforma, PSL i SLD. Na tym to polega".

Według Kukiza należy mówić teraz przede wszystkim o tym, żeby nie powtarzała się sytuacja, z którą jego zdaniem "mamy do czynienia od 1989 roku". - Nie rozmawiajmy o tym, kto kradł więcej, czy mniej. (...) To jest sprawa systemowa i brak legislacji, która zabraniałaby tego - zaznaczył.

Kukiz zapewnił, że jego współpraca z PiS będzie możliwa po spełnieniu kilku warunków. - Będę z tą partią współpracował pod warunkiem, że zanim dojdzie do jakiegoś kroku z mojej strony, partia musi wykonać krok w moją stronę i najpierw uchwalić moją ustawę antykorupcyjną - przekonywał. - Wtedy ja pomagam im przyjąć kilka ich (ustaw) z Polskiego Ładu. Potem oni muszą uchwalić ustawę antysitwową i potem ja im pomagam. Potem muszą uchwalić sędziów pokoju. I tak dalej, na zasadzie pewnej wymiany - wyjaśniał.

Dodał, że dla niego jest "nieważne, kto wprowadzi te pro-obywatelskie ustawy zwiększające transparentność w życiu politycznym". - Gdyby to była Platforma, czy PiS, czy SLD, czy PSL - jest mi to absolutnie obojętne - stwierdził lider Kukiz'15.

Kukiz o ministrze Czarnku. Zagłosuje za jego odwołaniem?

Paweł Kukiz pytany był także m.in. o to, czy chce, aby Przemysław Czarnek pozostał na stanowisku ministra edukacji i nauki. - Ja mogę nie chcieć, natomiast moja umowa z PiS oprócz Nowego Ładu obejmuje też sprawy personalne - przyznał poseł. Jego zdaniem ważniejszy od spraw personalnych jest jednak ustrój państwa. - To on powoduje, że często stanowiska zajmują ludzie, którzy nie powinni ich zajmować - stwierdził. 

- Milion Czarnków i (...) Terleckich jest dla mnie mniej ważnych niż ustawa o sędziach pokoju - zadeklarował.

Polityk zapewnił także, że nie zamierza "wchodzić do żadnego rządu, ani w koalicję". Zadeklarował, że jest gotowy złożyć mandat poselski, jeżeli jego oczekiwania nie zostaną spełnione. - Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość nie będzie wywiązywało się z tej umowy, czyli nasza ustawa za kilka ich (ustaw), i znowu nasza, i znowu ich, i jeżeli w pewnym momencie to się skończy, to ja rzucę mandat (poselski) już w tej kadencji i wrócę do domu - oświadczył Paweł Kukiz.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM