"Chodzi o to, by uciszyć TVN24". Po co PiS chce zmieniać ustawę o radiofonii i telewizji?

PiS po raz kolejny próbuje uderzyć w niezależne media. Po pomyśle podatku od reklam mamy nowelizację ustawy o KRRiT. - Uzasadnienie tej ustawy to jakiś straszny i przeraźliwy bełkot - ocenił w TOK FM Michał Danielewski z OKO.press. Jak dodał, do tej pory przekonaliśmy się, że "niewyobrażalne dla PiS nie istnieje". - Więc trzeba to traktować poważnie, jako zamach na wolne media - mówił.
Zobacz wideo

- Gdybyśmy żyli w kraju całkowicie demokratycznym, można byłoby powiedzieć, że to jest niewyobrażalny ruch obozu władzy, która ewidentnie bierze na cel jedną z niezależnych od rządu stacji - powiedział w TOK FM Michał Danielewski z OKO.press, komentując najnowszy projektu grupy posłów PiS, z Markiem Suskim na czele.

Nowelizacja dotyczy zmian w ustawie o radiofonii i telewizji. Zakłada m.in., że "koncesja na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może być udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że taka osoba zagraniczna nie jest zależna od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego". 

Takie regulacje mogą uderzyć przede wszystkim w stację TVN, której właścicielem jest amerykański koncern Discovery. 

Zdaniem Danielewskiego w całej sprawie "chodzi o to, by uciszyć TVN24". - Gdybyśmy nie mieli za sobą doświadczenia sześciu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, to moglibyśmy powiedzieć, że to niewyobrażalne, że na pewno tego nie zrealizują. Ale niestety przekonaliśmy się już, że niewyobrażalne dla PiS nie istnieje, więc na pewno trzeba to traktować poważnie, jako zamach na wolne media - skwitował.

W co gra PiS?

Dziennikarz zasugerował, że pojawienie się nowelizacji może być "jakąś próbą licytowania" ws. ważnego dla rządzących tematu i wywarcia presji na amerykańskich właścicieli. - Może to jest próba skłonienia ich, żeby zmienili nieco polityczny profil stacji. PiS licytuje wysoko, ze szkodą dla pluralizmu i dla demokracji w Polsce - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką.

W uzasadnieniu do projektu ustawy posłowie PiS przekonują, że "proponowane rozwiązanie ma zapewnić potencjalnym i aktualnym koncesjonariuszom bezpieczeństwo prawne, a jednocześnie chronić interes publiczny w dziedzinie radiofonii i telewizji oraz zagwarantować równość praw i obowiązków dla spółek polskich oraz zagranicznych".

"Mając na względzie obserwowane w ostatnim czasie zwiększenie zagrożeń dla interesów państwa wynikające z tzw. działań hybrydowych państw trzecich, proponowane zmiany należy uznać za konieczne" - zaznaczyli politycy partii rządzącej.

Wojna PiS z TVN. "Uzasadnienie ustawy to jakiś straszny i przeraźliwy bełkot"

Najnowszy pomysł posłów PiS krytykował też w TOK FM dr Tomasz Sawczuk z Kultury Liberalnej. - To jest propozycja skandaliczna - powiedział. - A to uzasadnienie to jest przygrywka, która ma w racjonalny sposób uzasadnić coś, co jest czysto politycznym atakiem na stację, której władze nie lubi - dodał. 

Karolina Lewicka przypomniała, że parę miesięcy temu Prawo i Sprawiedliwość próbowało wprowadzić - także uderzający w media - podatek od reklam. Potem było przejęcie wydawnictwa Polska Press przez PKN Orlen, a teraz pojawia się projekt ograniczający uzyskanie koncesji przez zagraniczne podmioty. Jak mówiła, może to być "taktyka salami", za pomocą której - kawałek po kawałku - PiS chce tłamsić wolne media.

- Nie powiedziałbym, że to jest "taktyka salami", chyba że PiS kroi salami, spuszczając na nią bombę atomową... Bo to jest tego kalibru ruch - skomentował Michał Danielewski. - Uzasadnienie tej ustawy to jakiś straszny i przeraźliwy bełkot. Nic nie wiadomo o tym, by jakieś obce podmioty chciały dokonywać akwizycji na rynku polskich mediów, to totalna bzdura - ocenił.

Wicepremier Gowin zaskoczony

Wcześniej w TOK FM o projekcie zmiany ustawy o radiofonii i telewizji mówił Jarosław Gowin. Wicepremier przyznał, że dokument ten nie był z nim konsultowany i dowiedział się o nim rano. 

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że trudno, byśmy popierali rozwiązanie, które mogłoby być wykorzystane do jakiegokolwiek ograniczania pluralizmu mediów - podkreślił. - Dla mnie nie ulega wątpliwości, że cokolwiek sądzimy o stacji TVN, to ona jest ważnym elementem pluralizmu mediów. A pluralizm mediów jest jednym z konstytutywnych elementów demokratycznego państwa prawa - powiedział Gowin.

TVN24 już ma problemy

Co ważne - posłowie PiS wysunęli nowelizację zmiany w ustawie o KKRiT w momencie, kiedy stacja TVN24 zabiega o odnowienie koncesji. Obecna kończy się pod koniec września. Firma złożyła wniosek o jej przedłużenie już rok temu, ale odpowiedzi ze strony KRRiT stale brak. 

"KRRiT bez końca analizuje jego wniosek, choć nie ma żadnych argumentów przemawiających za odmową zgody na dalsze nadawanie TVN24 w sieciach kablowych i satelitarnych, gdzie dostępnych jest ponad 200 kanałów po polsku" - przekonuje Towarzystwo Dziennikarskie w oświadczeniu rozesłanym do mediów w czwartek rano. 

"Politycy PiS jawnie niechętni wobec TVN24 przyznają, że chodzi o 'odwagę polityczną' odmowy odnowienia koncesji. Regulator ma w tej sprawie trzy pozytywne opinie prawne, ale dalej szuka pretekstu do odmowy" - czytamy dalej w oświadczeniu. 

"Wzywamy KRRiT, by choć w tej sprawie wykazała 'funkcjonalną niezależność', ponieważ jej decyzja zaciąży na unijnej ocenie stanu polskiej praworządności, od której zależy wypłata 770 mld złotych z Funduszu Odbudowy dla Polski" - podsumowują działacze Towarzystwa Dziennikarskiego. 

DOSTĘP PREMIUM