Bodnar: Nie zdziwmy się, że skończymy tak, jak Brytyjczycy. Tylko mamy tego pecha, że nie jesteśmy na wyspie

Adam Bodnar kończy pracę na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. W Poranku Radia TOK FM przyznał, że nie odczuwa z tego powodu ulgi. - We mnie jest głęboka troska o to, co się będzie działo w Polsce - powiedział w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
Zobacz wideo

Jutro (15 lipca) Adam Bodnar musi ustąpić z funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. To skutek kwietniowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, którym kieruje Julia Przyłębska. TK orzekł, że rzecznik nie może pełnić swojej funkcji po zakończeniu kadencji. Misja Bodnara oficjalnie dobiegła końca we wrześniu ubiegłego roku, ale sejmowa większość nie była w stanie wybrać jego następcy. Teraz bardzo duże szanse na zastąpienie Bodnara w roli RPO ma wybrany przez Sejm prof. Marcin Wiącek. Za tydzień decyzję w tej sprawie ma podjąć Senat.

Adam Bodnar, dzień przed zakończeniem swojej misji na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich, przyznał w TOK FM, że nie odczuwa ulgi w związku z zakończeniem pracy. - Może byłoby tak, gdyby moja misja zakończyła się w pełni pozytywnie, gdybym nie miał wątpliwości, w którym kierunku podąża Polska. Kiedy żylibyśmy w państwie, które poprawia standard przestrzegania praw człowieka i praworządności. A my idziemy w odwrotnym kierunku. Trudno mieć ulgę, bo jest we mnie głęboka troska o to, co się będzie działo w Polsce - mówił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Jak doprecyzował, niepokój związany jest szczególnie z działaniami rządu i Trybunału Konstytucyjnego, którym kieruje Julia Przyłębska. TK od wczoraj zajmuje się wnioskami polityków (w tym premiera Morawieckiego) o sprawdzenie, czy polska konstytucja ma wyższość nad prawem unijnym.

RPO uważa, że jeśli TK orzeknie (tak się stało popołudniu - red.), że polskie prawo ma priorytet nad wspólnotowym, to będzie to krok do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. - Chciałbym przypomnieć mowę Mariana Turskiego z okazji 75-lecia wyzwolenia obozu Auschwitz. On powiedział, że to, co się zdarzyło (Holocaust - red.), nie nastąpiło nagle. To postępowało małymi kroczkami. Na to się godziliśmy. Teraz z wystąpieniem Polski z UE jest dość podobnie - wskazywał gość Poranka Radia TOK FM. 

Bodnar przypominał, że rządzący mają na koncie m.in. usuwanie z urzędów unijnych flag. - Mieliśmy słowa o wyimaginowanej wspólnocie. Porównywano UE do Związku Radzieckiego. Cały czas mamy niewykonywanie wyroków TSUE. Za chwilę możemy się zdziwić, że konsekwencją tego wszystkiego, będzie wyprowadzenie Polski z UE. To wszystko odbywa się na zasadzie małych kroczków, które w poczuciu naszego komfortu nie są dostrzegalne. Nie zdziwmy się, że skończymy tak, jak Brytyjczycy. Tylko mamy tego pecha, że nie jesteśmy na wyspie, tylko obok imperium, które chce rozszerzać swoje granice i wpływy - ostrzegał Rzecznik Praw Obywatelskich.

"Jakaś nadzieja jest"

Bodnar podkreślał, że cała nadzieja na zatrzymanie tego niekorzystnego dla Polski trendu jest w społeczeństwie obywatelskim. - Widzę, że wiele moich działań, organizacji społecznych, czy niepokornych sędziów budzi nadzieję, że być może nie wszystko jest stracone. Teraz jest inicjatywa Tour de Konstytucja. Widzę entuzjazm, wielką wiarę ludzi w ustawę zasadniczą i szacunek do niej. Powstaje pytanie, kiedy to wszystko przełoży się na zmianę polityczną. A także, na ile te działania powstrzymają proces dalszej erozji i degradacji - podkreślał RPO.

Gość TOK FM przypomniał, że każdy z nas powinien zastanowić się nad tym, czy robimy wszystko, żeby kształcić młode pokolenie o demokracji i praworządności. - Śmiem powiedzieć, że nie robimy. Żyjemy w dość wygodnym świecie, w którym wydaje nam się, że wszystko będzie trwać. Będzie wzrost gospodarczy, będą pieniądze na świadczenia. Nie zdajemy sobie sprawy z zagrożenia. A jedynym sposobem, żeby z tym walczyć, jest wspieranie społeczeństwa obywatelskiego. Tych, którym się chce. We własnym sumieniu też trzeba o tym myśleć - tłumaczył Bodnar.

Jak zauważył Maciej Głogowski, RPO surowo nas ocenia. - Na spotkaniach Tour de Konstytucja jest miło i to ważna rzecz. Ale część środowiska prawniczego tam się nie pojawia. Z czego to wynika? Może boją się, że ktoś zrobi mi zdjęcie, ich klient to zobaczy i wypowie im umowę, bo jest powiązany ze spółką Skarbu Państwa... - mówił Bodnar. Dodał, że skutkiem takiej postawy jest to, że władza posuwa się coraz dalej. - I pozwala sobie na występy, takie jak wczoraj w TK. Cała gospodarka opiera się na lojalnej współpracy z Unią Europejską. A to, co się tam dzieje (w siedzibie TK), to jest podważanie podstaw, na których stoimy. Nie widzę wielkiego protestu ze strony biznesu, dużej części środowiska prawniczego, nie ma szerszej fali sprzeciwu wobec tego - ubolewał RPO. 

Prof. Wiącek wybrany przez Sejm

Adam Bodnar przyznał, że pokłada duże nadzieje w swoim potencjalnym następcy. - Wierzę, że prof. Wiącek - jako konstytucjonalista - będzie miał szacunek do wykonywania zadań RPO. Zostawiam wspaniałe Biuro RPO. Przez sześć lat pokazywali niezwykłą empatię i profesjonalizm. Biuro RPO jest naszym swoistym dobrem narodowym. Tu nie ma przerwanej pamięci instytucjonalnej. Z tej wartości wyniki dogłębne zajmowanie się sprawami obywateli - mówił.

Prof. Marcin Wiącek został przed tygodniem wybrany przez Sejm na stanowisko RPO. Gdy jego kandydatura została zgłoszona po raz pierwszy, nieznacznie przegrał z popieraną wtedy przez PiS Lidią Staroń. Senat na zaplanowanym na przyszły tydzień posiedzeniu zajmie się zapewne wyborem RPO. A to właśnie Senat ma ostatnie słowo ws. wyboru rzecznika.

W dzisiejszym programie Mikrofon TOK FM będą Państwo mogli osobiście zapytać Adama Bodnara o jego największe sukcesy i porażki. O stan demokracji w Polsce. Zaczynamy jak zwykle po godz. 20. 

Ostatnia walka Bodnara

Adam Bodnar już w ubiegłym tygodniu zapowiadał, że czeka go jeszcze jedna ważna misja. Chodzi o udział w rozprawach Trybunału Przyłębskiej odnośnie do wyższości prawa polskiego nad unijnym. Z takimi wnioskami wystąpili: premier Mateusz Morawiecki i grupa posłów PiS. 

Zdaniem RPO sprawa ma szczególny charakter i kontekst, bo dotyczy reformy wymiaru sprawiedliwości, wyroków TSUE i postanowień tymczasowych. - Wyrok TK (uznający dyktat prawa krajowego nad unijnym - red.) może być podkładką do tego, żeby nie wykonywać decyzji europejskiego trybunału. Aby doprowadzić do zamrożenia skutków zmian w wymiarze sprawiedliwości – ostrzegał Bodnar. 

Jednak na razie zarówno rząd jak i TK są głusi na te argumenty. Przyłębska we wtorek odrzuciła wnioski Bodnara o odroczenie rozprawy i rozpatrywanie jej w pełnym składzie. A sama rozprawa ws. wniosku premiera została odroczona do czwartku, kiedy Bodnar już nie będzie pełnił funkcji. Dziś (środa 14 lipca)  podczas drugiej rozprawy TK ma kontynuować badanie pytania prawnego skierowanego przez Izbę Dyscyplinarną SN. Nastąpiło to po postanowieniu TSUE z kwietnia zeszłego roku, w którym unijny trybunał zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów. W zagadnieniu do TK izba ta zapytała o zgodność z konstytucją przepisów unijnych dotyczących stosowania przez TSUE środków tymczasowych w sprawach sądownictwa.

Natomiast na czwartek 15 lipca planowane jest ogłoszenie orzeczenia TSUE w sprawie skargi Komisji Europejskiej dotyczącej wprowadzonego w Polsce nowego modelu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

DOSTĘP PREMIUM