Polska straci 770 mld zł z Unii? Sędzia Markiewicz o konsekwencjach decyzji TSUE

- Najłagodniejszym wymiarem kary może być to, że 770 mld, które widzimy teraz w całej Polsce na billboardach, zostaną przegrane przez władzę polityczną - mówił w TOK FM prof. Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", odnosząc się do decyzji TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej.
Zobacz wideo

Polska ma natychmiast zawiesić stosowanie przepisów dotyczących w szczególności działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - to decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ze środy (14 lipca). To niezwykle ważne zabezpieczenie zastosowane przez TSUE, które ma skutek natychmiastowy. Oznacza m.in., że zamrożona musi zostać działalność Izby, w tym wszystkie uchwały zawieszające sędziów od orzekania.  

A to nie koniec spraw polskich przed TSUE, bo - jak mówił w TOK FM sędzia Krystian Markiewicz - jutro trybunał ten wyda ważny wyrok w bardzo podobnej kwestii. 

- Mamy dwie sprawy przed TSUE. Pierwsza dotyczy (...) tylko postepowań dyscyplinarnych. Druga sprawa natomiast dotyczy całej działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - tego całego systemu opresyjnego w stosunku do sędziów. I to zabezpieczenie (z dzisiaj - red.) dotyczy właśnie tej szerokiej działalności Izby. Jutro zaś będziemy mieli wyrok, czyli już ostateczne rozstrzygniecie, co do samych postępowań dyscyplinarnych. Będziemy mieli zatem całościowe rozstrzygnięcie, które - mam nadzieję - raz na zawsze zamrozi ten system represyjny i działalność szkodliwej i niezgodnej z prawem Izby Dyscyplinarnej - powiedział Markiewicz. 

Polska lekceważy orzeczenia TSUE. Co wtedy?

Co, jeśli Polska nie zastosuje się do tego zabezpieczenia i Izba Dyscyplinarna będzie działać dalej? Warto wspomnieć, że również w środę w tej właśnie sprawie orzekał Trybunał Konstytucyjny pod kierunkiem Stanisława Piotrowicza i stwierdził, że wykonywanie środków tymczasowych unijnego trybunału, które dotyczą funkcjonowania sądownictwa w Polsce, jest niezgodne z polską konstytucją.

Według Markiewicza to, co działo się w środę w budynku TK, "to pewna groteskowa gra władzy politycznej". - Niezależnie od tego, co powie pan Piotrowicz i spółka, prawda jest taka, że jasno wynika z dzisiejszego orzeczenia to, że mamy najwyższe prawo w postaci prawa traktatowego Unii Europejskiej i nawet normy konstytucyjne państw członkowskich muszą ustąpić przed tym, co spaja Unię - przekonywał gość TOK FM (jeszcze przed wydaniem orzeczenia w TK).

Markiewicz powiedział, iż "nie ma wątpliwości", że jeżeli "na zamówienie polityczne zostanie wydane orzeczenie TK, które będzie mówiło, że Polska nie musi się podporządkowywać orzeczeniom TSUE, to Unia się temu nie podporządkuje". 

- A przypomnę, że mamy wprowadzoną zasadę unijną "pieniądze za praworządność". Zatem najłagodniejszym wymiarem kary może być to, że te 770 mld, które widzimy teraz w całej Polsce na billboardach, zostaną przegrane przez władzę polityczną - przestrzegał sędzia. - W najgorszym wypadku zaś to będzie oznaczało wyjście Polski z Unii Europejskiej - dodał. 

"Wielki sukces praworządności"

Markiewicz podkreślił na koniec, że środowe orzeczenie TSUE to "wielki sukces tych, którzy wierzyli w praworządność i byli w działaniach na rzecz przywrócenia tej praworządności konsekwentni".

- Ale nie mam też wątpliwości, że jeżeli wydane zostanie orzeczenie [przez Trybunał Konstytucyjny - red.], które narusza porządek unijny, to oznacza duże kłopoty Polski i nas wszystkich - Polek i Polaków - na arenie międzynarodowej - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM