Trybunał postanowił skasować TSUE. "Dramatyczne osuwanie się systemu państwa prawnego w Polsce"

- Jesteśmy świadkami dramatycznego osuwania się systemu państwa prawnego w Polsce. To jest demontaż, który zyskuje na intensywności - tak decyzję, która zapadła dziś w budynku Trybunału Konstytucyjnego ocenił prof. Robert Grzeszczak, prawnik z UW.
Zobacz wideo

14 lipca to dzień kumulacji ważnych wydarzeń z punktu widzenia systemu prawnego i praworządności w Polsce. Z jednej strony Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że "Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego". Z drugiej strony, w budynku Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz ogłosił, że wykonywanie środków tymczasowych orzeczonych przez TSUE jest niezgodne z konstytucją. 

- To jest śmiech przez łzy. Jesteśmy świadkami dramatycznego osuwania się systemu państwa prawnego w Polsce. To jest demontaż, który zyskuje na intensywności - komentował na gorąco na antenie TOK FM prof. Robert Grzeszczak z Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim. 

Przypomniał inny ważny moment w wieloletniej już historii zmian w systemie prawnym, jakie podejmuje rządząca w Polsce partia. W kwietniu 2020 roku TSUE wydał postanowienie, którym związał wszystkie organy w Polsce, a które mówiło, że nie należy stosować przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. - Zrobił to ostro i wyraźnie, nie zostawiając żadnych wątpliwości interpretacyjnych - podkreślał prawnik. Dziś - jak stwierdził - Trybunał "arogancko wydał wyrok sprzeczny z prawem UE".

- Można wejść w konflikt, dialogować, ale tutaj mamy zamówienie polityczne. To było potrzebne rządowi na cele polityczne - dodawał. 

O politycznym alibi dla nieuznawania orzeczenia TSUE mówiła z kolei mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram z Inicjatywy Wolne Sądy, współtwórczyni podcastu "Na prawo patrz!". Tłumaczyła, że sporu między konstytucją a stosowaniem zabezpieczeń przez TSUE czy szerzej - między konstytucją a prawem UE nie ma. - Jest to spór pozorny - przekonywała.

Trybunał kasuje TSUE. Co teraz?

Goście Pawła Sulika zgodzili się, że dzisiejsze wydarzenia jeszcze bardziej zaciemniają sytuację prawną w Polsce. - Jest tyle spraw, tyle wątków, już nikt nie pamięta rzeczy podstawowych, grzechu pierworodnego, czyli demontażu TK. Ja już nie pamiętam wszystkich spraw przed TSUE - przyznał prof. Grzeszczak. Jego zdaniem to nie jest przypadkowy efekt - tak miało być. - To jest sprawna i znana metoda rządzenia przez mnożone sytuacje kryzysowe. Władza systematycznie i z sukcesem do tego dąży - dodał gość TOK FM.

Co więc czeka nas teraz? Profesor wieszczy, że władza - dzięki aparaturze przymusu - nada decyzji Trybunału pod przewodnictwem Stanisława Piotrowicza rangę wyroku. W efekcie sędziowie po raz kolejny zostaną postawieni przed koniecznością stania na barykadzie. - Jest coś takiego, jak fragmentacja prawa - to zjawisko znane w prawie międzynarodowym. Będziemy mieć podobnie w prawie polskim, już się to zaczyna dziać. Odważny sąd powie, że to [dzisiejsza decyzja Trybunału pod przewodnictwem Stanisława Piotrowicza - red.] nie był wyrok i to nie jest zgodne z prawem UE, jego nie ma. Ale inne sądy będą go stosować, żeby mieć święty spokój - przewidywał. 

Sylwia Gregorczyk-Abram zwróciła uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię. - Papierkiem lakmusowym będzie I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska i to, czy wykona decyzję TSUE - wskazywała. Przypomniała o poprzedniej decyzji TSUE o niestosowaniu przepisów o Izbie Dyscyplinarnej, ówczesna prezes SN Małgorzata Gersdorf ją wykonała. A jak będzie teraz?

DOSTĘP PREMIUM