"System odpowiedzialności sędziów nie jest zgodny z prawem unijnym". Ważny wyrok TSUE ws. Polski

System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii - orzekł w czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Zobacz wideo

Według TSUE Polska "uchybiła zobowiązaniom wynikających z Traktatów Unii Europejskiej".

"Z uwagi na całościowy kontekst refom, którym niedawno został poddany polski wymiar sprawiedliwości, a w który wpisuje się ustanowienie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, oraz z powodu całokształtu okoliczności towarzyszących utworzeniu tej nowej izby, izba ta nie daje w pełni rękojmi niezawisłości i bezstronności, a w szczególności nie jest chroniona przed bezpośrednimi lub pośrednimi wpływami polskiej władzy ustawodawczej i wykonawczej" - ogłosił Trybunał Wyrok odczytywał sędzia Marek Safjan.

Co ważne - nie jest to już jedynie "opinia", ale ostateczny wyrok TSUE. 

To kolejna ważna decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wczoraj (w środę - 14 lipca) TSUE zobowiązał Polskę do "natychmiastowego zawieszenia" stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 

Skarga Komisji Europejskiej. O co chodzi?

Przypomnijmy, w 2017 roku Polska wprowadziła nowy model odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Sądu Najwyższego i sędziów sądów powszechnych. W ramach tej reformy - przyjętej głosami PiS - w Sądzie Najwyższym utworzono Izbę Dyscyplinarną. Do jej właściwości należą sprawy dyscyplinarne sędziów Sądu Najwyższego oraz, w instancji odwoławczej, sprawy dyscyplinarne sędziów sądów powszechnych - podał TSUE.

Komisja Europejska uznała, że ustanawiając ten nowy model odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, Polska naruszyła prawo UE, i w październiku 2019 r. wniosła skargę do Trybunału Sprawiedliwości.

Komisja twierdziła, że "nowy system odpowiedzialności dyscyplinarnej nie gwarantuje niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej obsadzonej wyłącznie sędziami wyłonionymi przez Krajową Radę Sądownictwa, której 15 członków będących sędziami zostało wybranych przez Sejm".

Wiosną 2020 roku TSUE zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Polskie władze znalazły jednak pewną furtkę, a Izba wciąż orzeka nie tyle w sprawach dyscyplinarnych, co "immunitetowych" (o uchylenie immunitetu ze względu na zamiar postawienia zarzutów). 

Opinia Rzecznika krytyczna dla Polski

Co ważne - w maju tego roku opinię w niniejszej sprawie wydał Rzecznik TSUE. Ewgeni Tanczew stwierdził, że TSUE powinien orzec o sprzeczności polskiego ustawodawstwa dotyczącego systemu dyscyplinarnego sędziów z prawem unijnym. Opinia rzecznika jest wstępem do wyroku. Opinia rzecznika to pewien "wstęp" do wyroku. Trybunał może się z nią zgodzić i zwykle tak się dzieje, ale może wydać też inny wyrok.

Opinię tę komentował w naszym radiu wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Nazwał ją nazwał  "podwójnymi standardami". - Dwa tygodnie po orzeczeniu TSUE, że na Malcie i w Niemczech sędziowie mogą być powoływani przez polityków, rzecznik generalny TSUE stwierdza, że w Polsce nie mogą być powoływani przez KRS jak w Hiszpanii. 

Trybunał o orzeczeniach TSUE

Jednocześnie w środę (14 lipca) Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Stanisława Piotrowicza rozpatrywał sprawę dotyczącą wykonywania środków tymczasowych unijnego trybunału, które dotyczą funkcjonowania sądownictwa w Polsce.

Pytanie prawne w tej sprawie zostało skierowane do TK przez Izbę Dyscyplinarną SN. TK orzekł, że wykonywanie środków tymczasowych unijnego trybunału, które dotyczą funkcjonowania sądownictwa w Polsce jest niezgodne z polską konstytucją. >> Więcej na temat tego orzeczenia czytaj tu <<

Co, jeśli Polska nie zastosuje się do tego zabezpieczenia i Izba Dyscyplinarna będzie działać dalej? - Nie ma wątpliwości, że jeżeli na zamówienie polityczne zostanie wydane orzeczenie TK, które będzie mówiło, że Polska nie musi się podporządkowywać orzeczeniom TSUE, to Unia się temu nie podporządkuje - komentował w TOK FM prof. Krystian Markiewicz. - A przypomnę, że mamy wprowadzoną zasadę unijną "pieniądze za praworządność". Zatem najłagodniejszym wymiarem kary może być to, że te 770 mld, które widzimy teraz w całej Polsce na billboardach, zostaną przegrane przez władzę polityczną - przestrzegał sędzia. - W najgorszym wypadku zaś to będzie oznaczało wyjście Polski z Unii Europejskiej - dodał. 

DOSTĘP PREMIUM