Poseł PiS: "Wyrok TSUE jest nieobowiązujący, nie będziemy nic płacić"

- To zabezpieczenie jak również wyrok są po prostu nieobowiązujące, bo rażąco wykraczają poza kompetencje TSUE - stwierdził w "Wyborach w TOK-u" poseł PiS Marcin Horała, pytany o decyzje Trybunału Sprawiedliwości UE ws. praworządności w Polsce.
Zobacz wideo

To był tydzień ważnych decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w kontekście Polski. W czwartek TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem unijnym. Z kolei dzień wcześniej wystosował zabezpieczenie, w którym nakazał Polsce natychmiastowe zawieszenie stosowania przepisów dotyczących w szczególności działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 

- To zabezpieczenie jak również wyrok są po prostu nieobowiązujące, bo rażąco wykraczają poza kompetencje TSUE - stwierdził w "Wyborach w TOK-u" poseł PiS Marcin Horała. - W Polsce źródłem najwyższym prawa jest konstytucja, później ratyfikowane umowy międzynarodowe i w ratyfikowanych przez nas umowach międzynarodowych (…) nie ma nic o kompetencjach TSUE dotyczących orzekania w sprawie organizacji i kompetencji wymiaru sprawiedliwości. W związku z czym one w sensie prawnym po prostu nie istnieją, nie obowiązują - dopowiedział.

Dopytywany przez red. Dominikę Wielowieyską, czy w takim razie Polska zamierza płacić kary finansowe za niedostosowanie się do decyzji TSUE - polityk PiS powiedział jasno: "Merytoryczna zawartość tego orzeczenia jest bez znaczenia, bo TSUE nie jest umocowany do orzekania w tych sprawach. Jestem przekonany, że nic nie będziemy płacić".

"Nie podoba mi się to, w jaki sposób wygląda Trybunał Konstytucyjny"

W tej sprawie rząd może liczyć na poparcie Konfederacji, co przyznał na antenie naszego radia Artur Dziambor. Z drugiej strony poseł tego ugrupowania krytykował sposób prowadzenia dyplomacji przez PiS (której - jak mówił - nie ma wcale) oraz same zmiany przeprowadzone w wymiarze sprawiedliwości.

- Nie podoba mi się to, w jaki sposób Prawo i Sprawiedliwość zawłaszczyło sobie sądownictwo praktycznie dla siebie i partyjnych kacyków poobsadzało na wszystkich możliwych stanowiskach. Nie podoba mi się też to, w jaki sposób wygląda Trybunał Konstytucyjny, który właściwie nie jest żadnym Trybunałem Konstytucyjnym. Ale absolutnie nie uważam, że sędziowie z Francji, Niemiec, Hiszpanii czy skądkolwiek mogą decydować o tym, co się będzie w Polsce działo - mówił Dziambor.

"Unia Europejska ma prawo, a nawet obowiązek reagować"

Posłanka Platformy Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz przekonywała z kolei, że "trzeba dotrzymywać zobowiązań wynikających z Traktatu o Unii Europejskiej". - A artykuł 19. tego traktatu mówi wyraźnie, że państwa członkowskie ustanawiają wszystkie środki zaskarżenia, które są niezbędne do ustanowienia skutecznej ochrony sądowej - nadmieniła.

Polityczka wskazywała, że wszystkie państwa Unii "zobowiązały się do zapewnienia swoim obywatelom prawa do niezależnego sądu, które to prawo PiS i Ziobro teraz Polakom ogranicza". - Dlatego Unia Europejska ma prawo, a nawet obowiązek reagować w takiej sytuacji - stwierdziła jasno.

Gasiuk-Pihowicz utrzymywała, że jeśli władza będzie odmawiała wykonania decyzji TSUE, to czeka Polskę marginalizacja w Unii Europejskiej, a potem utrata dużej części z 770 mld zł, które mieliśmy otrzymać w ramach Funduszu Odbudowy, kary nakładane przez TSUE, aż w końcu wyjście ze Wspólnoty. 

 Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM