"W sytuacji stresowej puściły hamulce". Ekspert o słowach marszałek Witek w Otyniu

- Po prostu partia rządząca tak myśli. Pani Witek sprzedała wszystkie gorzkie żale, które są w obozie rządzącym. Puściły hamulce - powiedział w TOK FM dr Mirosław Oczkoś, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, komentując wystąpienie marszałek Sejmu w Otyniu.
Zobacz wideo

W niedzielę wystąpienie Elżbiety Witek w Otyniu zakłóciła grupa demonstrujących osób. Skandowali m.in. "konstytucja" i "wolne sądy", pojawił się też transparent krytykujący TVP. Marszałek Sejmu zarzuciła im, że krytykują rząd, chociaż korzystają z jego programów socjalnych. - Jestem ciekawa, czy któryś z nich nie korzysta z emerytury w wieku 60 lub 65 lat, a może ktoś nie bierze 500 plus, może zrezygnował z 300 plus albo z darmowych leków dla seniorów. No nie, proszę państwa - biorą, bo jak mówią, że jak dają, to się bierze - mówiła marszałek. - Bez żadnych skrupułów bierzecie i narzekacie. To jest mało honorowe - dodała.

Dr Mirosław Oczkoś, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, zanim skrytykował w TOK FM tę wypowiedź, oświadczył: "Panią Witek muszę zmartwić, niczego z tego nie pobieram. Na razie dokładam, żeby ona mogła jeździć po Polsce".

- Mi jest żal pani Witek - przyznał gość TOK FM. - Ona nie ma doświadczenia wiecowego, to jest ewidentne - dodał. Zwrócił uwagę, że do tej pory politycy PiS występowali raczej w otoczeniu "przywiezionej" publiczności, która ich lubiła i chwaliła ("były same głaski"). Tym razem stało się inaczej, co na pewno było wyzwaniem dla polityka.

Zdaniem eksperta Elżbieta Witek nasiąkła też słowami, które politycy PiS wypowiadają za zamkniętymi drzwiami w jej gabinecie, po czym w sytuacji stresowej, jakim był wiec w Otyniu, włączył jej się "pewien automat". - Po prostu partia rządząca tak myśli. Ona sprzedała wszystkie gorzkie żale, które są w obozie rządzącym. Kiedy przychodzi (do niej) szef i wicemarszałek, mówią: "Popatrz, co za niewdzięczny naród. My im serce na dłoni, a oni nam żałują". W bardzo trudnej, bo wiecowej sytuacji, puściły jej hamulce - powiedział ekspert.

Odniósł się także do słów, jakie Witek wypowiedziała do jednej z demonstrujących osób: "Tu, proszę pani, jest Polska, a nie Unia. Tu jest Polska". - To jest przerażające, żeby druga osoba w państwie tak krzyczała. I nie jest to żadna pomyłka, tylko sposób myślenia tej władzy: "My się dzielimy, czym możemy, ale odczepcie się od tego, co my robimy". Chyba już nie ma spółki Skarbu Państwa, gdzie nie ma jakichś powiązań rodzinnych PiS. To są rekordy świata - ocenił gość Pierwszego Śniadania w TOK-u.

Jak dodał, ciekawe będzie teraz to, czy PiS pójdzie w zaparte i będzie broniło marszałek Witek, czy zostanie przeprowadzona PR-owa akcja łagodzenia skutków tej wypowiedzi. - Bacznie przyglądajmy się temu, co się stanie. Prawdopodobnie stery władzy będą przejmowane przez inne osoby - zakończył dr Mirosław Oczkoś.

DOSTĘP PREMIUM