"Jestem przekonany, że Pegasus w Polsce działa". Bartłomiej Sienkiewicz o inwigilowaniu dziennikarzy i opozycji

Bartłomiej Sienkiewicz z KO oburzył się, gdy prowadząca Poranek TOK FM przypomniała, że PiS zarzucał rządowi PO-PSL masowe inwigilowanie dziennikarzy. - Tego symetryzmu nie zniosę. To jest absolutna bzdura i kłamstwo. Nikt za poprzednich rządów nie inwigilował dziennikarzy. To jest kłamstwo powtarzane jako niewinne pytanie. Dowody na stół - powiedział.
Zobacz wideo

System Pegasus inwigilował dziennikarzy na całym świecie - to wnioski z międzynarodowego śledztwa 17 najważniejszych światowych dzienników. Według ustaleń reporterów - przy pomocy wyprodukowanego przez izraelską firmę oprogramowania - władze wielu krajów szpiegowały obrońców praw człowieka, dziennikarzy i opozycjonistów. Czy w Polsce Pegasus też jest do tych celów używany?

- Jestem o tym przekonany. NIK stwierdziła, że coś takie w Polsce może istnieć. Wskazują na to również manifestacyjne zachowania szefów służb specjalnych, którzy się uśmiechają dwuznacznie, gdy jest mowa o Pegasusie - powiedział w Poranku TOK FM Bartłomiej Sienkiewicz z Koalicji Obywatelskiej, były koordynator służb specjalnych. Jak dodał, Pegasus w Polsce może być używany do inwigilacji opozycji i osób niewygodnych dla rządu.

Zauważył, że za rządów obozu Zjednoczonej Prawicy w Polsce "zalegalizowano nielegalne zbieranie danych". - Jedną z pierwszych reform Zbigniewa Ziobry było dopuszczenie tzw. owoców zatrutego drzewa do procesu karnego. Innymi słowy, niezależnie od tego, jak nielegalnie zostały zebrane dane, to one mogą świadczyć przed sądem przeciwko oskarżonemu. To jest dodatkowy element wywierania presji w Polsce przez służby specjalne - stwierdził Sienkiewicz.

Sienkiewicz: Tego symetryzmu nie zniosę

Oburzył się, gdy prowadząca audycję Dominika Wielowieyska przypomniała, że to właśnie PiS zarzucał rządowi PO-PSL masowe inwigilowanie dziennikarzy. - Tego symetryzmu nie zniosę. To jest absolutna bzdura i kłamstwo. Nikt za poprzednich rządów nie inwigilował dziennikarzy. To jest kłamstwo powtarzane jako niewinne pytanie. Dowody na stół - grzmiał poseł PO.

Wielowieyska przytoczyła informacje Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka o tym, że w czerwcu 2020 roku Prokuratura Okręgowa w Szczecinie umorzyła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień dot. inwigilacji dziennikarzy Mariusza Gierszewskiego i Dominiki Długosz, a potem sąd uznał, że prokuratura powinna wznowić śledztwo. Wymienieni dziennikarze mieli być inwigilowani za rządów PO-PSL.

Sienkiewicz przyznał, że Helsińska Fundacja Praw Człowieka jest wiarygodną instytucją, ale - jak zasugerował - decyzja sądu dot. wznowienia wspomnianego śledztwa może być inspirowana politycznie. - Mamy po prostu układ zamknięty. To znaczy służby, prokuratura, a w ostatnim czasie także sądy PiS zawłaszcza w taki sposób, żeby nie było żadnej luki w tym systemie, który mógłby im przeszkodzić w śledzeniu, oskarżaniu i uwięzieniu ludzi, którzy są niewygodni dla tej władzy. Jeszcze możemy się od takich spraw odwoływać - zakończył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM