Igor Tuleya o ultimatum KE: Śmieszne, to pozorowane działania

Sędzia Igor Tuleya walczy o powrót do pracy. Uważa, że po wyroku TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej powinien automatycznie zostać przywrócony do orzekania. Na antenie TOK FM sędzia skrytykował też Komisję Europejską za działania wobec Polski.
Zobacz wideo

Zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną SN warszawski sędzia Igor Tuleya domaga się przywrócenia do pracy w Sądzie Okręgowym w Warszawie w związku z orzeczeniem unijnego trybunału sprawiedliwości. We wtorek rano złożył w tej sprawie wniosek u wiceprezesa tego sądu.- TSUE potwierdziło to, o czym krzyczymy już od ładnych paru lat. Powinienem zostać dopuszczony do orzekania. Jednak ze strony moich przełożonych nie ma w tej sprawie żadnych działań. Jakby nie słyszeli o wyroku TSUE albo uważali, że sądy europejskie nie istnieją. Niestety, od wyroku nic w moim życiu zawodowym się nie zmieniło – mówił w TOK FM Tuleya.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Sędzia w krótkiej rozmowie na antenie naszego radia odniósł się też do ultimatum Komisji Europejskiej dla polskiego rządu ws. wyroku TSUE o Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zdaniem Tulei działania KE są „śmieszne". - Nie prowadzi się rozmów z przestępcami. Przestępcami są te osoby, które łamią prawo i tak właśnie działają rządzący – powiedział gość TOK FM

Podkreślił, że kroki Komisji "pachną jak klasyczna brukselska biurokracja". – Rząd ma miesiąc na odpowiedź, pewnie jej udzieli, Komisje będzie to analizowała. Od wielu lat to przerabiamy. To jest śmieszne, to pozorowane działania. Niech Unia Europejska uczy się od polskich obywateli, jak bronić zasad, które funkcjonują w "starej UE", bo chyba tego robić nie potrafią – podsumował Igor Tuleya.

DOSTĘP PREMIUM