Senator PiS: Rząd przepycha się z SN w sprawie, kto powinien zareagować na stanowisko TSUE

- Wczoraj byłem na spotkaniu z panem premierem i grupą senatorów. Pan premier był pytany o tę sprawę i odnoszę wrażenie, że rząd bardzo poważnie rozważa w tej chwili swoje stanowisko - tak o sporze wokół wyroku TSUE, który postawił Polsce ultimatum odnośnie funkcjonowania tzw. Izby Dyscyplinarnej, mówił w TOK FM senator PiS Jan Maria Jackowski.
Zobacz wideo

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ubiegłym tygodniu orzekł, że polski system odpowiedzialności sędziów nie jest zgodny z prawem unijnym. Polska ma niecały miesiąc na poinformowanie Komisji Europejskiej, jak wywiązuje się z wyroku. Pierwsza Prezes SN Małgorzata Manowska mówiła początkowo, że tzw. Izba Dyscyplinarna jest w "pełni niezależna", a Zbigniew Ziobro grzmiał, że "nie ma możliwości realizacji bezprawnych postanowień TSUE". Ostatnio jednak prezes Manowska stwierdziła, że "zastanawia się, jakie podjąć dalsze kroki" i "czeka na informacje od premiera". 

Senator PiS Jan Maria Jackowski oceniał, że spór między polskim rządem a Unią Europejską, widoczny na wielu płaszczyznach, jest przede wszystkim "merytoryczny". - Rząd polski twierdzi, że jeżeli chodzi o nasze traktaty i zobowiązania, to kwestia wymiaru sprawiedliwości, funkcjonowania, organizacji, nie jest objęta regulacjami unijnymi w tym sensie, że Unia ma władztwo nad kontrolą przebiegu tego procesu - stwierdził w TOK FM polityk. 

- W tej chwili doszło do spiętrzenia i pewnego nasilenia tego sporu - dodał senator. Zaznaczył przy tym, że jest to również spór w Zjednoczonej Prawicy, czego najwyraźniejszym przykładem była krytyka powiązania środków unijnych z praworządnością przez Zbigniewa Ziobrę i Solidarną Polskę. - Proszę zauważyć, że polski rząd przepycha się teraz z Sądem Najwyższym w sprawie, kto powinien zareagować na stanowisko (TSUE - przyp.) - mówił. 

Dodał jednak, że dla Unii Europejskiej i jej instytucji stroną nie jest Sąd Najwyższy. - Sąd Najwyższy jest jednym z naczelnych organów władzy sądowniczej w Polsce, natomiast stroną, to wynika literalnie z traktatów, jest państwo polskie - podkreślił. - Pani pierwsza prezes Manowska ma oczywistą rację merytoryczną twierdząc, że to rząd powinien w tym zakresie się wypowiedzieć - ocenił. 

- Wczoraj byłem na spotkaniu z panem premierem i grupą senatorów. Pan premier był pytany o tę sprawę i odnoszę wrażenie, że rząd bardzo poważnie rozważa w tej chwili swoje stanowisko w tej sprawie - mówił. - Myślę, że pan premier zdaje sobie doskonale sprawę, że stawką w tym całym sporze są również gigantyczne środki z UE. Brak pewnej roztropności i umiejętności (...) prowadzenia dialogów może być wyjątkowo kosztowny dla Polski - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM