"Żałosna postać i tragiczna sytuacja". Cimoszewicz ostro o słowach pierwszej prezes SN

Jeżeli pierwsza prezes Sądu Najwyższego uzależnia swój stosunek do wyroku TSUE od informacji od rządu, to czy potrzebujemy jeszcze innych dowodów, że nie mamy niezależnego sądownictwa? - pytał retorycznie w Poranku Radia TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz.
Zobacz wideo

I prezes SN Małgorzata Manowska w rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdziła, że sytuacja Izby Dyscyplinarnej jest obecnie trudna. Przypomnijmy, Komisja Europejska dała polskim władzom czas do 16 sierpnia na podporządkowanie się orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. zamrożenia ID.

"Cały czas zastanawiam się, jakie podjąć dalsze kroki. Czekam na informacje od premiera. To rząd jest odpowiedzialny za relacje z UE i wyrok był notyfikowany rządowi. Po uzyskaniu oficjalnej informacji podejmę działania. Mam wrażenie, że wydając postanowienia tymczasowe w ostatnich latach, TSUE zapomina o art. 5 traktatu o UE, wyznaczającym granice jej kompetencji" - stwierdziła.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Do tych słów odniósł się w Poranku Radia TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego. – Jestem tym wyjątkowo wstrząśnięty. Pani Manowska to żałosna postać, a ta sytuacja jest tragiczna. Jeżeli pierwsza prezes SN uzależnia swój stosunek do wyroku TSUE od informacji od rządu, to czy potrzebujemy jeszcze innych dowodów, że nie mamy niezależnego sądownictwa? – pytał retorycznie były premier i minister spraw zagranicznych. Jego zdaniem to "absolutny dramat". – Jeden z fundamentów konstrukcji państwa praworządnego i demokratycznego legł w gruzach i właśnie potwierdziła to pani pierwsza prezes. To po prostu straszne – grzmiał Cimoszewicz.

W jego opinii rząd PiS niczego nie ugra w tym starciu z Komisją Europejską. – Ich nadzieje, że grając w szmaciankę zamiast w poważną piłkę cokolwiek osiągną, są płonne. Komisja Europejska wie, że nie może ustąpić i na pewno zwróci się do TSUE o nałożenie na Polskę kar. Jest bardzo prawdopodobne, że trybunał się do tego przychyli. Bo nie może sobie pozwolić na to, żeby jego wiążące wyroki były wyrzucane do śmieci – podsumował Włodzimierz Cimoszewicz.

Ultimatum KE

TSUE orzekł w zeszły czwartek, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Dzień wcześniej TSUE zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN, także w kwestiach na przykład uchylania immunitetów sędziowskich. Z kolei również w środę Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis Traktatu o UE, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP.

Komisja Europejska domaga się zamrożenia prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz zmiany odpowiednich przepisów.  Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova ostrzegała, że jeśli Polska nie rozwiąże impasu w tej sprawie czekają ją konsekwencje, w tym sankcje finansowe. 

DOSTĘP PREMIUM