Czy Karol Nawrocki w Senacie może liczyć na głosy PSL-u? "Zdania są podzielone"

Senat przerwał do piątku wybór prezesa IPN, którym ma zostać dr Karol Nawrocki. Decyzję w tej sprawie ogłosił wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. O tym, czy kandydat PiS zostanie szefem IPN, mogą przesądzić głosy PSL.
Zobacz wideo

Senat zajmował się w czwartek wyborem nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Podczas debaty nad kandydaturą wybranego przez Sejm dr. Karola Nawrockiego senatorowie zadawali pytania, na które historyk odpowiadał. Przed godz. 20 przerwę ogłosił wicemarszałek Borusewicz, który powiedział, że wznowienie procedowania wyboru prezesa Instytutu nastąpi w piątek o godz. 9. Wcześniej Sejm zaplanował w piątek o tej godzinie ślubowanie nowego prezesa Instytutu.

Przeciwni decyzji o ogłoszeniu przerwy byli senatorowie PiS, m.in. wicemarszałek Senatu Marek Pęk, którzy określili zarządzenie przerwy jako "skandal". - Umowa była taka, aby wybór prezesa IPN nastąpił w czwartek, jestem zbulwersowany tym co się stało, że zmieniono ustalenia - powiedział wicemarszałek Pęk.

O kwestię tę dziennikarze pytali marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego (KO). - Była umowa, że o 18 zacznie się ten punkt. Ale Senat rządzi się trochę innymi regułami niż Sejm i to nie jest moja wina, że na proste pytania pan kandydat odpowiadał po 20 minut. Głosowanie odbędzie się natychmiast po skończeniu sesji pytań i dyskusji. Tyle, że nie będzie to dziś, bo powstała potrzeba zwołania klubu KO - tłumaczył Grodzki.

"Wśród senatorów PSL-u zdania są podzielone"

Pod koniec maja Sejm głosami PiS, Konfederacji i Kukiz'15 powołał dr. Karola Nawrockiego na prezesa IPN. Na ten wybór musi zgodzić się jeszcze Senat.

Karol Nawrocki może liczyć na poparcie senatorów Prawa i Sprawiedliwości. Jego kandydaturze sprzeciwia się klub Koalicji Obywatelskiej, który zarządził już wobec swoich senatorów dyscyplinę głosowania. Nawrockiego prawdopodobnie nie poprze też Lewica. To oznacza, że decydujące głosy w tej sprawie będą mieli czterej senatorowie Polskiego Stronnictwa Ludowego.

O ich stanowisko w tej sprawie Karolina Lewicka w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM dopytywała wiceszefa PSL. - Wśród senatorów PSL-u zdania są podzielone. Część jest zdecydowanie na nie, część nie ujawnia swojego zdania - stwierdził poseł Dariusz Klimczak.

Po Sejmie krążą jednak pogłoski, że PSL zawarł umowę z PiS - w zamian za poparcie prof. Marcina Wiącka na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich ludowcy mają poprzeć w Senacie kandydaturę prezesa IPN zgłoszoną przez PiS. Do zatwierdzenia w Senacie kandydatury prof. Wiącka na RPO doszło w środę.

Kadencja obecnego szefa IPN Jarosława Szarka kończy się w lipcu. Dr. Karola Nawrockiego - 38-letniego historyka po Uniwersytecie Gdańskim, także działacza społecznego, specjalisty ds. zarządzania zasobami ludzkimi, a od kwietnia 2017 r. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - jednomyślnie zarekomendowało parlamentowi Kolegium IPN.

"Sprawny realizator politycznej ideologii PiS"

- Jako dyrektor Muzeum II Wojny, dr Nawrocki dał się poznać jako bardzo sprawny realizator politycznej ideologii PiS-u, która sprowadza się do powtarzania całemu światu, że Polska jest największą, najbardziej cierpiącą ofiarą II wojny światowej – mówił niedawno w TOK FM prof. Piotr Osęka z Instytutu Studiów Politycznych PAN.

Przypomniał, że jedną z pierwszych decyzji dr Nawrockiego po objęciu stanowiska dyrektora Muzeum II Wojny Światowej była zmiana głównej wystawy. - Widziałem ją, gdy została stworzona przez zespół prof. Machcewicza (poprzedniego dyrektora muzeum). Była to znakomita, mądra i przejmująca wystawa, która pokazywała, jak wojenny los Polski splata się z losem Europy. Można powiedzieć, że z punktu widzenia politycznych celów PiS-u, to ta wystawa w mądry sposób wpisywała się w koncepcję opowiadania o Polsce światu. Ale robiła to nie dość prymitywnie, nie dość łopatologicznie jak na potrzeby polityki partii rządzącej. W związku z tym uznano, że trzeba ją zmienić tak, by to była "kawa na ławę" i by inne narody znikały z tej wystawy. Tego nie udało się zrobić, ale takie zamiary przyświecały temu "wrogiemu przejęciu" muzeum – mówił.

DOSTĘP PREMIUM