Senat zgodził się, by szefem IPN został Karol Nawrocki

Karol Nawrocki będzie nowym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej - tak zdecydował Senat. Jego kandydaturę poparło 52 senatorów (w tym senatorowie opozycji). Nawrocki złożył też w piątek ślubowanie przed Sejmem.
Zobacz wideo

Sejm pod koniec maja - głosami PiS, Konfederacji i Kukiz'15 - powołał dr. Nawrockiego na prezesa IPN. Aby mógł objąć tę funkcję, wybór Sejmu musiał zaakceptować Senat. Już w czwartek po południu senatorowie rozpoczęli przesłuchanie Nawrockiego. Jednak tuż przed godziną 20 wicemarszałek Bogdan Borusewicz ogłosił przerwę. Powiedział, że wznowienie procedowania nastąpi w piątek o godz. 9. Wcześniej Sejm zaplanował o tej samej porze ślubowanie nowego prezesa Instytutu.

Senatorowie PiS-u nie kryli irytacji. Maręk Pęk powiedział, że takie zachowanie jest skandaliczne i udowadnia, że "Senatem rządzi teraz Donald Tusk".

Nawrocki nowym szefem IPN

Ostatecznie w piątek przed południem Senat zgodził się na wybór Karola Nawrockiego na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 52 senatorów, 47 było przeciw, jeden senator wstrzymał się od głosu.

Za wyborem Karola Nawrockiego na prezesa IPN opowiedzieli się - oprócz senatorów PiS - Antoni Mężydło z KO, Ryszard Bober i Jan Filip Libicki z PSL oraz niezależna senator Lidia Staroń. Od głosu wstrzymał się Kazimierz M. Ujazdowski (PSL).

- Ta decyzja Senatu jest dla mnie ogromnym zaszczytem i wielkim zobowiązaniem - powiedział Nawrocki, tuż po głosowaniu w Senacie. Niedługo potem złożył ślubowanie przed Sejmem. 

Kadencja obecnego szefa IPN Jarosława Szarka kończy się w lipcu. Dr. Karola Nawrockiego - 38-letniego historyka po Uniwersytecie Gdańskim, także działacza społecznego, specjalisty ds. zarządzania zasobami ludzkimi, a od kwietnia 2017 r. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - jednomyślnie zarekomendowało parlamentowi Kolegium IPN.

"Bardziej ideolog niż niezależny historyk"

Przed głosowaniem w Senacie parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli, że nie poprą kandydatury dr. Karola Nawrockiego na prezesa IPN. W klubie zarządzono dyscyplinę - poinformował jego szef Marcin Bosacki. Jak dodał, "Nawrocki jest bardziej radykalnym ideologiem niż niezależnym historykiem".

- Ta kandydatura nie gwarantuje przestawienia wajchy w IPN z polityki historycznej na pamięć historyczną. Instytut niestety w czasie ostatnich lat uprawia politykę historyczną kosztem pamięci historycznej. Bardzo często jest tak, że na podstawie materiałów esbeckich pisze historię ostatnich dziesięcioleci. Natomiast prawda historyczna jest w ostatnich latach w IPN w odwrocie. Bo o prawdzie historycznej nie powinni decydować esbecy, powinien liczyć się także głos tych, którzy byli aresztowani, zamykani, bici i internowani" - powiedział PAP senator KO Bogdan Klich.

Dodał, że jego klub "nie zajmuje się targami" i nie zamierza poprzeć Nawrockiego tylko z tej racji, że klub PiS poparł kandydaturę prof. Marcina Wiącka na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Nawiązał w ten sposób do spekulacji medialnych z ostatnich tygodni o układzie między PiS a opozycją: poparcie przez Senat wybranego dr. Nawrockiego na prezesa IPN w zamian za poparcie kandydata opozycji na RPO. W przypadku obu stanowisk wybór Sejmu musiał zaakceptować Senat.

Zdaniem komentatorów, na ten układ z PiS mieli się zgodzić politycy PSL. O ich stanowisko w tej sprawie Karolina Lewicka w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM dopytywała tuż przed głosowaniem w Senacie wiceszefa PSL. - Wśród senatorów PSL-u zdania są podzielone. Część jest zdecydowanie na nie, część nie ujawnia swojego zdania - stwierdził poseł Dariusz Klimczak.

DOSTĘP PREMIUM