Sejm uchwalił ustawę o odbudowie Pałacu Saskiego w Warszawie. Ma to kosztować ponad 2 mld zł

Sejm uchwalił w piątek specustawę dotyczącą odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Wcześniej posłowie przyjęli poprawkę stanowiącą, że kandydata do Rady Odbudowy zgłasza m.in. marszałek Sejmu.
Zobacz wideo

Za uchwaleniem ustawy głosowało 234 posłów, 173 było przeciw, 35 wstrzymało się od głosu. Wcześniej Sejm nie wyraził zgody na odrzucenie ustawy w całości.

Posłowie głosowali także nad kilkoma poprawkami zgłoszonymi do projektu podczas drugiego czytania, których większość odrzucili. Nie wyrazili zgody m.in. na to, aby członkowi rady nadzorczej spółki celowej nie przysługiwało wynagrodzenie za udział w jej pracach (zgodnie ze specustawą wynagrodzenia te mają sięgać około 29 tys. zł miesięcznie).

Posłowie odrzucili również propozycję, aby przed złożeniem wniosku, o którym mowa w przepisie, spółka celowa występowała o uzgodnienia. Przyjęli natomiast poprawkę stanowiącą, że kandydata do Rady Odbudowy - do której zadań należy opiniowanie projektu budowlanego - zgłasza m.in. marszałek Sejmu.

Pałac za 2,4 mld zł

Odbudowa Pałacu Saskiego ma być częścią upamiętnienia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości obchodzonej w 2018 r. Inwestycja ma pochłonąć około 2,4 mld zł. Będzie prowadzić ją powołana spółka celowa. 

Projekt specustawy w tej sprawie przygotował specjalny zespół powołany w Kancelarii Prezydenta. W zamierzeniu Pałac Saski ma stać się przestrzenią instytucji i inicjatyw kulturalnych. Z kolei zrekonstruowane kamienice przy ulicy Królewskiej są rozważane jako przyszła siedziba Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, a Pałac Brühla - jako siedziba Senatu.

Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od momentu ogłoszenia.

Kontrowersje wokół odbudowy Pałacu Saskiego

Sprawa odbudowy Pałacu Saskiego budzi wątpliwości. W TOK FM mówił o nich niedawno Grzegorz Piątek - pisarz, znawca historii i architektury Warszawy. Przyznał wprost, że przygotowany projekt specustawy i plany dotyczące odbudowy pałacu mu się nie podobają. - Widzę wielką makietę. Kopię czegoś, co dawno nie istnieje - czegoś, co nie pasuje już do otoczenia. Całe otoczenie się przecież zmieniło po wojnie, mamy tam inne, wyższe budynki - mówił.

- Jak czasami małe dzieci podczas zabawy próbują wcisnąć kwadratowy klocek w kwadratową dziurkę, tak ja przy tej sprawie widzę kogoś, kto próbuje rozpaczliwie wcisnąć okrągły klocek za pomocą młotka - dodawał. 

DOSTĘP PREMIUM