Czy nowy prezes NIK byłby lepszy niż Marian Banaś? "Opozycja powinna się zastanowić"

Wkrótce posłowie opozycji mogą stanąć przed wyborem, czy odebrać prezesowi NIK Marianowi Banasiowi immunitet. Co powinni zrobić? Dr Barbara Brodzińska-Mirowska podkreślała, że najpierw należy wnikliwie przyjrzeć się zarzutom stawianym Banasiowi. - Opozycja powinna zastanowić się, czy potencjalny nowy prezes NIK będzie osobą lepszą niż Marian Banaś jest w tej chwili - sugerował prof. Adam Leszczyński.

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK Marianowi Banasiowi. Jak poinformowała Kancelaria Sejmu, dokument analizują obecnie służby prawne Kancelarii, a jeśli wniosek spełni wymogi formalne, to kolejnym etapem będzie skierowanie go do Komisji Regulaminowej. "Prokuratura zamierza postawić prezesowi NIK kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych" - czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. 

Zgodnie z Konstytucją, bez zgody Sejmu prezes NIK nie może zostać ani zatrzymany, ani pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Uchylenie immunitetu wymaga większości bezwzględnej ustawowej liczby posłów, czyli 231 głosów. Jak powinna w tej sprawie zagłosować opozycja? Prowadząca audycję Karolina Głowacka zauważała, że opozycja jest w kropce, bo Marian Banaś bynajmniej nie jest osobą o "krystalicznym sumieniu", ale z drugiej strony sumiennie patrzy władzy na ręce. 

Prof. Adam Leszczyński z Uniwersytetu SWPS i OKO.press zaznaczył na początku, że w kwestii Mariana Banasia PiS zachowuje się jaki "quasi-mafijna" organizacja. - W momencie, kiedy nasz człowiek się buntuje, to znaczy ktoś, kto wydawało się (...), że jest naszym człowiekiem, ale nagle okazuje się niesterowny - wówczas sięgamy po rodzinę, robimy problem z rzeczy, które nie były problemem wcześniej - podkreślał w TOK FM. 

Z kolei dr Barbara Brodzińska-Mirowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zauważała paradoks całej sytuacji. - Mam odczucie, że Marian Banaś jest chyba najmocniejszą opozycją do rządu - oceniła. - Rzeczywiście to, jak prowadzone są działania przez NIK, a przede wszystkim skutki tych kontroli, czyli realizacja de facto zadań, do których NIK jest powołana, są z punktu widzenia PiS niekorzystne - kontynuowała. 

- Opozycja jest w trudnej roli, bo biorąc pod uwagę to, co się prawnie w Polsce dzieje, trzeba byłoby bardzo poważnie rozważyć kwestie, na ile te zarzuty są mocne. Już w kilku odsłonach widzieliśmy, w wydaniu partii rządzącej, takie sytuacje, gdzie były przedłużane areszty, gdzie przez lata są postępowania, ale nie stawia się zarzutów - zauważała ekspertka. Jak mówiła, sprawa Mariana Banasia to "trudny orzech do zgryzienia" dla opozycji, bo nie wiadomo, czy uda się jej uzyskać niezbędne informacje, aby sprawę prezesa NIK trafnie ocenić. 

- Opozycja powinna zastanowić się, czy potencjalny nowy prezes NIK będzie osobą lepszą niż Marian Banaś jest w tej chwili - stwierdził prof. Leszczyński. Jak ocenił, odpowiedź na to pytanie brzmi: "raczej na pewno nie". - Myślę, że opozycja powinna bardzo uważnie przyjrzeć zarzutom stawianym przez PiS, zażądać bardzo starannego ich udokumentowania - dodał. I ocenił, że bardzo prawdopodobne jest, iż opozycja dojdzie do wniosku, że " zarzuty są instrumentalne, wyciągnięte wyłącznie po to, żeby niszczyć człowieka". Na koniec ocenił, że od uchylenia immunitetu Banasiowi należałoby się wstrzymać. 

Przypomnijmy, że zarzuty usłyszał już syn prezesa NIK Jakub. B i jego żona Agnieszka B. Śledczy zastosowali wobec nich poręczenie majątkowe i dozór policji. Małżeństwo usłyszało 7 zarzutów. Marian Banaś zapewnia jednak, że wszystkie działania służb wymierzone przeciwko niemu - i jego rodzinie - nie wypłyną na prace Najwyższej Izby Kontroli. Dodatkowo zapowiedział, że niebawem NIK opublikuje wyniki drobiazgowej kontroli co do działania nadzorowanego przez Ziobrę Funduszu Sprawiedliwości.

DOSTĘP PREMIUM