"Polski Ład" okaże się rozczarowaniem? "Nie ma w sobie czegoś takiego, co miało 500 plus"

- "Polski Ład" ujawnił, ile w obozie władzy jest konfliktów. Mówi się o podatkach i od razu wychodzi Jarosław Gowin z Porozumienia i oponuje. To wszystko jest rozmoczone, blade, brakuje silnego bodźca - mówił w TOK FM prof. Andrzej Rychard.
Zobacz wideo

poniedziałek poznaliśmy szczegóły rewolucji podatkowej, którą zakłada "Polski Ład", czyli nowy program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. Czołowi politycy tej partii objeżdżają kraj, żeby tłumaczyć Polakom, jaki skok cywilizacyjny czeka ich w związku z pomysłami zawartymi w programie. Jednak zdaniem profesora Andrzeja Rycharda "Polski Ład" nie daje PiS-owi tyle, na ile liczyła partia władzy. – W społeczeństwie dominuje przekonanie, że na tym programie więcej się straci, niż zyska, a szczególnie stratni będą ci bardziej przedsiębiorczy Polacy. "Polski Ład" nie ma tego czegoś, co było w 500 plus. Tam był haczyk, jedno hasło i każdy wiedział, o co chodzi. Tutaj to wszystko jest rozmoczone, blade, brakuje silnego bodźca – mówił przedstawiciel Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

Ekspert zwracał też uwagę, że władzy nie udało się też odpowiednio wypromować programu. - Od razu zwyciężyła narracja, że rząd chce uderzyć podatkami w klasę średnią. Co więcej, premier jeździ po Polsce i promuje program. Pojechał do takiej miejscowości, która nazywa się Miedziana Góra. Tam obiecał mieszkańcom, że do ich domów doprowadzona zostanie kanalizacja. Więc jeśli Polska chce wskoczyć do XXI wieku i okazuje się, że kanalizacja to jest w wielu miejscach problem pierwszej potrzeby, to tylko pokazuje nasze zacofanie. To wszystko jest jakieś niezgrabne i pod kątem PR-owym źle zrobione – wyjaśniał prof. Rychard.

Dodał, że widać, iż "Polski Ład" nie ma wystarczającego wsparcia w jądrze systemu władzy. – Ten program ujawnił, ile tam jest konfliktów. Mówi się o podatkach i od razu wychodzi Jarosław Gowin z Porozumienia i oponuje. Zresztą w zasadniczej części elektoratu PiS model rozdawania benefitów i obietnic już tak łatwo nie zadziała. Ludzie niespecjalnie kupują już "500 plusowe" rozwiązania – ocenił gość Wywiadu Politycznego TOK FM.

Zdaniem Rycharda, to tylko kolejny dowód na to, że Zjednoczona Prawica jest w fazie schyłkowej. – Napięcia w tym obozie są już na bardzo wysokim poziomie. Mamy konflikt rządu z szefem NIK, Marianem Banasiem. Sprawę TVN. Gdzie się władza nie dotknie, tam otwiera się nowe pole konfliktu. Kiedyś rozpoczynanie takich akcji i umiejętne zarządzanie nimi było jedną z firmowych marek polityki Jarosława Kaczyńskiego. Teraz panuje jednak wrażenie, że otwieranie konfliktów wychodzi, ale już kontrola nad nimi została utracona – podkreślił ekspert.

DOSTĘP PREMIUM