Czy PiS znajdzie głosy, by projekt "lex TVN" przeszedł w Sejmie? "Obawiam się, że to możliwe"

Małgorzata Kidawa-Błońska zapewniła w TOK FM, że opozycja zrobi wszystko, aby projekt "lex TVN" nie został przegłosowany w Sejmie. Nie wykluczyła, że Koalicja Obywatelska będzie przekonywać nawet posłów Konfederacji. Bo istnieje poważne ryzyko, że PiS może zebrać większość potrzebną do przegłosowania nowelizacji. - Trzeba rozmawiać z każdą osobą, która ma choć cień wątpliwości albo myśli trochę szerzej niż o interesie własnej partii - mówiła.
Zobacz wideo

Sejmowa kultury przyjęła z poprawkami projekt zmian w ustawie o radiofonii i telewizji - "lex TVN". PiS-owska nowelizacja zakłada, że firmy spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego mogłyby kontrolować tylko czterdzieści dziewięć procent udziałów w polskich mediach. Bezpośrednio uderza to w TVN, którego właścicielem jest amerykański koncern. Jednak komisja odrzuciła poprawki nie tylko opozycji, ale również współtworzące Zjednoczoną Prawicę Porozumienia, które zapowiada, że nie poprze ustawy w obecnym kształcie. 

- Wczorajsza komisja pokazała, że PiS jest zdeterminowany, żeby to przeprowadzić - mówiła w TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka KO i wicemarszałkini Sejmu. Jak dodała, przyjęcie poprawek Kukiz'15 świadczy o tym, że PiS jest już w tej sprawie dogadany z Pawłem Kukizem. - Znając umiejętności przekonywania PiS-u, to podejrzewam, że te kilka głosów są w stanie do 11 sierpnia zebrać - przyznała.

Wicemarszałkini Sejmu podkreśliła, że "lex TVN" to nie "ustawa gospodarcza", jak mówią politycy PiS, bo jej celem "nie jest organizowanie życia społecznego", ale to ustawa "przygotowana celowo i punktowo w stosunku do jednego kanału, do TVN24". - Chodzi tylko o to, żeby ta stacja przestała funkcjonować - zaznaczyła.

Zauważała też, że przewodniczący komisji, czyli Piotr Babinetz z PiS, nie brał pod uwagę nawet zastrzeżeń Biura Legislacyjnego Sejmu. - Rzadko się zdarza, żeby Biuro Legislacyjne miało aż tak dużo negatywnych uwag w stosunku do ustawy, którą procedujemy - stwierdziła. - Zero refleksji. Nie rozmawialiśmy o tym, jak może to skutkować na przyszłość mediów i wolności mediów w naszym kraju - dodała Kidawa-Błońska.

KO będzie rozmawiać z Konfederacją? "Trzeba rozmawiać ze wszystkimi" 

Czy opozycja, która sprzeciwia się nowelizacji (prócz KO to Lewica, PSL i Polska 2050) zamierza rozmawiać z Konfederacją, by utrudnić rządzącym zebranie większości ws. "lex TVN"? Jak stwierdziła wicemarszałkini Sejmu,  "trzeba rozmawiać ze wszystkimi". 

- Tak ważna sprawa - wolności mediów - będzie się ważyła dwoma czy trzema głosami. Trzeba rozmawiać z każdą osobą, która ma choć cień wątpliwości albo myśli trochę szerzej niż o interesie własnej partii - mówiła posłanka rozmówczyni Macieja Głogowskiego. - Nie będę mówiła, kto z kim będzie rozmawiał. Rozmowy się toczą, ale jeżeli chcemy, żeby to się udało, musi być to objęte całkowitą tajemnicą - zaznaczyła. Jak dodała, "wszyscy muszą dołożyć wszelkich staranności, żeby wiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, żeby ta ustawa nie weszła w życie". 

Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że forsując nowelizację ustawy o KRRiT, PiS weszło w konflikt z USA, mimo że wcześniej politycy tej partii mówili o Stanach Zjednoczonych jako o "strategicznym partnerze". - Jest ustawa dotycząca likwidacji TVN-u, nie mamy ambasadora USA w Polsce, mamy bardzo poważne problemy w Unii Europejskiej. Nie wiem, czy takimi działaniami pokazujemy naszą siłę czy po prostu irracjonalny akt desperacji - oceniła. 

"Chciałabym, żeby pan Banaś odpowiedział przed sądem, ale niezawisłym"

Polityczka KO odniosła się też do sprawy Mariana Banasia i głosowania, w którym Sejm zdecyduje o immunitecie prezesa NIK. Jego uchylenia chce minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro.  - Tu sprawa jest złożona - przyznała.

I przypomniała, że politycy Koalicji Obywatelskiej już na samym początku procedury wybory nowego szefa NIK, do którego doszło latem 2019 roku, ostrzegali, że Marian Banaś "nie jest osobą krystaliczną" i "nie powinien pełnić funkcji". Ale rządzący ignorowali te uwagi. Zdaniem Kidawy-Błońskiej dzisiaj NIK prowadzi "rzetelne kontrole" i patrzy władzy na ręce.

- Uważam, że każda osoba, która ma stanąć przed sądem, ma prawo do niezawisłego sądu i niezależnej prokuratury. A to, co się dzieje teraz, każda kontrola NIK-u obnażająca błędy i zaniechania tego rządu, powoduje aresztowania czy wzmożone ataki na rodzinę pana Banasia. Chciałabym, żeby pan Banaś odpowiedział przed sądem, ale niezawisłym - powiedziała. 

Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że nie zagłosuje za uchyleniem immunitetu prezesa NIK. - Takie jest moje zdanie, ale też my jako klub jeszcze nie rozmawialiśmy - podsumowała w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM